poniedziałek, 7 lipca 2014

Cynic "Kindly Bent To Free Us" (recenzja)

Radość, smutek i ból ukryte w słowach "Kindly Bent To Free Us" sprawnie odzwierciedlają charakter trzeciego dużego albumu studyjnego Cynic. Muzycy z Florydy we właściwym dla siebie kunszcie zarejestrowali dzieło o ogromnej sile emocjonalnego ładunku zarówno w warstwie instrumentalnej i wokalnej, jak również w przełożeniu na wypowiedziane słowa.

Mniejsza o kapryśną przeszłość amerykańskiego zespołu. Obecność Paula Masvidala, Seana Malone i Seana Reinerta pod postacią Cynic częściowo wypełnia lukę w technicznym ujarzmianiu rockowej i metalowej progresji. W przekroju zawartości "Kindly Bent To Free Us" daje się odczuć, że to materiał perfekcyjnie dopracowany jeśli chodzi o brzmienie poszczególnych instrumentów, ścieżki wokalne i rozmaite drobiazgi dźwiękowe. Album pozbawiony przypadkowych kompozycji i składający się w spójną, logiczną całość. Struktura "Kindly Bent To Free Us" nie jest może na tyle oczywista, jak choćby w znakomitym małym albumie sprzed trzech lat pt. "Carbon-Based Anatomy", ale tegoroczne utwory zostały powiązane w oparciu o wiodący temat. Są one niczym owoce tego samego dojrzewającego drzewa. Nie zawsze smakują tak samo, miewają różną barwę i świeżość, ale urosły na jednym i tym samym korzeniu. Nawet więc jeśli muzycy Cynic otwarcie balansują pomiędzy rockiem, metalem i jazzem to w każdym przypadku można bez trudu odnaleźć dźwięki tożsame dla całego albumu.

Ową tożsamość tworzą zwiewne wokale Masvidala, jego niezwykłej wręcz urody zagrywki gitarowe, a także liczne – tylko na pozór mało istotne – drobiazgi, jak tunel dźwiękowy w "Infinite Shapes" albo balansujące na granicy przyjętej konwencji wokale i zagrywki gitarowe w "Moon Heart Sun Head". Kreatywnością wszechstronnemu muzykowi na ogół dorównuje Sean Reinert, choć w wielu fragmentach można odnieść wrażenie, że perkusista po prostu nie przeszkadza Masvidalowi. W istocie zaproponował na omawianym krążku kilka efektownych zagrywek perkusyjnych. W duecie główni twórcy Cynic odnajdują się wybornie na płaszczyźnie rockowej i metalowej, co zostało wyraźnie zaakcentowane na "Kindly Bent To Free Us", ale to także całe mnóstwo improwizacji w stylu jazz fusion. Pomimo krótkotrwałości materiału, zresztą w standardzie Cynic, poziom intensywności kolejnych zagrywek pozwala uwierzyć iż to krążek co najmniej dwa razy dłuższy. Nie ma tu niepotrzebnego pośpiechu, nie jest też leniwie, materiał nie został wypchany niepotrzebnymi utworami.

Olśniewający od strony technicznej oraz inteligentny w warstwie konceptualnej album może wzbudzać uzasadnione skojarzenia z twórczością Tool. O legendzie dawno już niewiele słychać, ale nie sądzę by z tego powodu duch "Kindly Bent To Free Us" wywoływał we mnie złudzenia. Twórcy tego albumu, przecież uzdolnieni muzycy, odwołali się do najgłębszej wrażliwości słuchaczy. Szczególnie fragmenty improwizowane to tworzywo wysokogatunkowe. Kokieteria gitar z perkusją w otoczeniu rozważań egzystencjalnych grozi więc zakonserwowaniem Cynic w bardzo wąskim gronie odbiorców. Problemem dzieła może być jego niełatwo przyswajalny klimat i nieprzebojowość. Ilość bólu i smutku przekutego w "Kindly Bent To Free Us" rozszarpie na kawałki emocje najbardziej empatycznych słuchaczy tego dzieła. Ta radość, zasygnalizowana umownie i trochę cynicznie, chyba nie wystarczy by zrównoważyć poziom zaproponowanej tu goryczy.

Do nowego albumu Cynic należy więc podchodzić ostrożnie. Od strony technicznej dzieło stanowi ilustrację kunsztu i możliwości Paula Masvidala, Seana Malone i Seana Reinerta, ale jego wartość konceptualna może narozrabiać w umysłach słuchaczy. Zaiste "Kindly Bent To Free Us" wbija się w pamięć zarażając ją wieloma emocjami: trochę radością, ale głównie smutkiem i bólem. 

Ocena: 8/10


O albumie w skrócie...

Skład: Paul Masvidal (ik, g, w), Sean Malone (b), Sean Reinert (p)

Tracklista:
1. True Hallucination Speak
2. The Lion's Roar
3. Kindly Bent to Free Us
4. Infinite Shapes
5. Moon Heart Sun Head
6. Gitanjali
7. Holy Fallout
8. Endlessly Bountiful
9. Earth Is My Witness (edycja specjalna)
   

Rok wydania:
2014
Kraj: 
USA

Produkcja:
Paul Masvidal, Sean Reinert i Sean Malone

Dystrybucja:
Season Of Mist

Gatunek:
Metal Progresywny, Rock Progresywny, Jazz Fusion


Podsumowując: "Radość, smutek i ból ukryte w słowach <<Kindly Bent To Free Us>> sprawnie odzwierciedlają charakter trzeciego dużego albumu studyjnego Cynic"

Konrad Zola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz