wtorek, 29 lipca 2014

Stream Of Passion "A War Of Our Own" (recenzja)

Dawniej niezwykłością owiana była działalność Stream Of Passion. Legenda holenderskiej progresji Arjen Lucassen powołał zespół prawie dekadę temu pod wpływem fascynacji możliwościami wokalnymi Meksykanki Marceli Bovio. Debiutancki krążek Stream Of Passion pt. "Embrace the Storm" był więc dużym wydarzeniem 2005 roku. Od tego czasu pewne rzeczy uległy zmianie. Lucassen odszedł z zespołu już w 2007 roku, a Marcela Bovio z nowym składem kontynuowała działalność pod tym szyldem, czego efektem były dwa kolejne albumy zarejestrowane w ramach Napalm Records. Później zaczęły się problemy.

Oficjalna wieść głosi, że aktualny skład Stream Of Passion samodzielnie opuścił Napalm Records w 2012 roku, aby pozostać niezależnym zespołem. Inne zdanie w tej materii miał austriacki dystrybutor, który zresztą słynie z tego, że nikomu nie odmawia niezależności. W każdym razie od czasu tego rozstania Marcela Bovio i jej pięciu krasnoludków zaczęli organizować fundusze na nagranie kolejnego albumu za pośrednictwem... serwisu typu crowdfunding. W trzy miesiące zebrano przeszło 43 tysiące euro, czego rezultatem jest krążek zatytułowany "A War of Our Own". Trudno wymienić dużo zespołów, które w taki sposób zebrały fundusze na produkcję albumu, ale to są równocześnie znaki naszych czasów. Sądzę, że w niedalekiej przyszłości zdobywanie pieniędzy od fanów na produkcję muzyki będzie coraz bardziej popularnym procederem. Gorzej, że akurat w przypadku holenderskiego zespołu wspominany krążek nie jest dziełem, który zapewni chwałę Stream Of Passion. To materiał solidny, mający dużo gotyckiego uroku i gitarowej zaciętości, ale jednocześnie rzecz, której brakuje błysku.


Utwory tworzące "A Way Of Our Own" zostały zarejestrowane w holenderskim Sandlane Recording Facilities. Różny był podział ról jeśli chodzi o kolejne kompozycje. Oprócz regularnych członków zespołu, szczególnie Marceli Bovio oraz basisty Johana van Stratuma, do materiału ręce też przyłożyli producent albumu i człowiek odpowiedzialny za jego brzmienie Joost van den Broek, a nawet uznany multiinstrumentalista, kompozytor i producent Daniel Cardoso. Zresztą członkowie Stream Of Passion w zapowiedziach do "A Way Of Our Own" często podkreślali, że w pracach nad krążkiem wziął udział muzyk powiązany ostatnio z Anathemą. Te same zapowiedzi mówiły też o wolności kompozycyjnej zespołu, dzięki której odpowiedzialność za jakość dzieła spoczęła wyłącznie wobec fanów. Trudno więc wyrokować jaka przyszłość czeka zespół, który na czwartym dużym albumie z przeciętnym skutkiem spróbował połączyć kilka różnych wpływów. Wśród nich daje się odczuć duże liczby melodii, całe mnóstwo aranżacji opartych na instrumentach klawiszowych, a także próby flirtu z symfonią, metalem, gotykiem i klimatami wyjętymi z kultury latynoamerykańskiej. Całość "na papierze" brzmi kusząco, ale w nowe kompozycje Stream Of Passion wkradło się dużo chaosu.

W wielu fragmentach "A Way Of Our Own" brzmi bardzo topornie, tak jakby ktoś w Sandlane Recording Facilities nagrywał to dzieło na kacu. Aktualne niedostatki Stream Of Passion daje się szczególnie odczuć w mocniejszych utworach holenderskiego zespołu, np. pobrudzonym "Burning Star" albo niemiłosiernie pokaleczonym "Earthquake". Sekcja instrumentalna odpowiedzialna za drapieżne oblicze zespołu, gitarzyści Stephan Schultz i Eric Hazebroek oraz perkusista Martijn Peters, w tego typu nagraniach nie pozostawili zbyt dużo miejsca wokalom Marceli Bovio, a czasem kapitalne patenty w ich wykonaniu, np. groove w "The Curse", uległy rozmienieniu na drobne i padły ofiarą niekonsekwencji. Trochę lepiej rzeczy się mają jeśli chodzi o kompozycje, w których instrumenty smyczkowe i klawiszowe próbują rozmawiać z gitarami i perkusją. Nie od dziś wiadomo, że muzyka Stream Of Passion dosyć dobrze sprawdza się pomiędzy subtelnością a drapieżnością, tak jak np. w utworach "Monster", tytułowym "A War of Our Own" albo doprawionym sosem meksykańskim "Exile". Na ogół dobrze brzmią też nieprzesłodzone i podniosłe ballady, vide "Autophobia" albo piękny "For You", w których da się zaobserwować wielkie możliwości wokalne Marceli Bovio, które niegdyś dostrzegł Arjen Lucassen.

Natomiast naprawdę świetnie wybrzmiały utwory pt. "Delirio" i "Don't Let Go", gdzie uwagę zwracają kapitalna współpraca bębnów, partii klawiszowych i instrumentów smyczkowych. Te utwory to Stream Of Passion w najwyższej formie. Bogate w rozmaite zwroty, poukładane jeśli chodzi o zastosowane środki muzyczne i naprawdę wolne, operujące na tej przestrzeni, o którą zabiegał holenderski zespół. Pozostaje więc żałować, że z myślą o krążku "A Way Of Our Own" muzycy Stream Of Passion często sięgali wyłącznie po półśrodki. Tak jakby tworzyli w ramach solidnego kruszcu, w oparciu o solidne pomysły, ale na ogół pozbawili się kompozycji, które mogłyby uczynić ten krążek wyróżniającym się na szerokiej scenie progresywnej.

Nieprzypadkowo w pierwszym akapicie przywołałem postać Arjena Lucassena, ponieważ ten muzyk gwarantował, że o Stream Of Passion będzie głośno. Nie tylko ze względu na jego nazwisko, ale też fakt, że brał udziału w komponowaniu kolejnych utworów. O ile zespół Marceli Bovio względnie radził sobie w pracach nad kompozycjami na dwóch poprzednich krążkach, o tyle na "A Way Of Our Own" nieco brakuje dobrej myśli przewodniej. Wiele utworów sprawia wrażenie utworzonych chaotycznie i nierozwiniętych. Koncepcja albumu, choć ujmująca, to została pozbawiona oprawy, jakiej można było się spodziewać. W tej chwili można rzecz, że w przeszłości została uwięziona otoczka związana ze Stream Of Passion... dziś zespołu zdominowanego przez zwykłość nad niezwykłością...   


Ocena: 6/10

O albumie w skrócie...

Skład: Marcela Bovio (is, w), Eric Hazebroek (g), Stephan Schultz (g), Johan van Stratum (b), Jeffrey Revet (ik), Martijn Peters (p), Ben Mathot (is), David Faber (wi) 
Tracklista:
1. Monster
2. A War of Our Own
3. The Curse
4. Autophobia
5. Burning Star
6. For You
7. Exile
8. Delirio
9. Earthquake
10. Secrets
11. Don't Let Go
12. Out of the Darkness
13. The Distance Between Us (edycja rozszerzona)
 

Kraj: 
Holandia

Produkcja:
Joost van den Broek 

Dystrybucja:
PIAS / Rough Trade

Gatunek:
Metal Progresywny, Gothic Metal,   
Metal Symfoniczny

Rok wydania:
2014


Podsumowując: "Nie od dziś wiadomo, że muzyka Stream Of Passion dosyć dobrze sprawdza się pomiędzy subtelnością a drapieżnością [...]"

Konrad Zola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz