piątek, 10 października 2014

Lunatic Soul "Walking on a Flashlight Beam" (recenzja)

Postawmy sprawę jasno: Mariusz Duda zarejestrował najlepszy album w swojej karierze. Artysta, znajdujący się od długiego czasu na światowym poziomie, właśnie sięgnął gwiazd. Czwarty krążek Lunatic Soul zatytułowany "Walking on a Flashlight Beam" to dzieło, które Dudzie zapewni długotrwały abonament w owym gwieździstym krajobrazie, a słuchaczom pozostawi trwały ślad w pamięci. Ślad geniuszu.

Na zawartość "Walking on a Flashlight Beam" składa się dziewięć kompozycji, które odzwierciedlają wszechstronność artysty. Spośród kolejnych utworów wyłaniają się wszak wyborne przestrzenie o dużym ładunku ambientu i elektroniki. Mariusz Duda nigdy nie krył swoich fascynacji mrocznym klimatem właściwym choćby takim produkcjom, jak "Silent Hill", owe fascynacje daje się odczuć na nowym krążku Lunatic Soul. Sięgając do ambientu i elektroniki, rozdzierając klasyczną formę tych gatunków muzyki, artysta znany z Riverside sprawił, że "Walking on a Flashlight Beam" to album zarejestrowany na pograniczu dwóch rzeczywistości. Tej prostej i namacalnej, a także tej metafizycznej, na ogół niedostępnej, czasem demonicznej. Łatwo jest dotknąć instrumentów, trudniej sprawić by tworzyły mistycyzm. Mariusz Duda tę sztukę opanował po mistrzowsku.

Czwarty album Lunatic Soul rozwija także okcydentalne wędrówki Mariusza Dudy. W niektórych fragmentach "Walking on a Flashlight Beam" artysta zdaje się odkrywać mroczne korzenie świata, a zarazem zwracać uwagę na kulturę instrumentów w różnych rejonach swych poszukiwań. Mam wrażenie, że Mariusz Duda szczególnie upodobał sobie odcięte od świata wyspy, otoczone oceanicznym bezkresem, które są zamieszkiwane przez ludzi tworzących muzykę bez prądu, naturalną i niczym niezmąconą. Takim wyobrażeniom sprzyja "Walking on a Flashlight Beam", choć to równocześnie album nieśmiało zdradzający genezę twórczości Mariusza Dudy. Na nowym krążku Lunatic Soul nie brakuje bowiem świetnych rockowych zagrywek gitarowych, żwawego tempa, a nawet pewnej figlarności właściwej rockowi, choć temu ostatniemu sformułowaniu sprzyja głównie kołysząca kompozycja pt. "Sky Drawn In Crayon".

Oprócz wspominanego utworu Mariusz Duda na "Walking on a Flashlight Beam" postawił przede wszystkim na szerokie struktury, pełne zmian, wtrąceń i wyciszeń, zawsze podporządkowane wiodącemu motywowi, przez co krążek charakteryzuje się dużą spójnością. Słuchając czwartego albumu Lunatic Soul zdarzyło mi się zatracić poczucie, w którym utworze aktualnie się znajduje. To przyjemne doświadczenie, choć artysta zadbał też o postawienie kilku drogowskazów na tym krążku, a jednym z nich jest z pewnością krótka miniatura "Stars Sellotaped" o orzeźwiającym walorze dla całej struktury albumu. W każdym razie materiał sprawia wrażenie jakby przepływał przez percepcję słuchaczy, trafiał w najważniejsze punkty ich świadomości i pozostawał tam do długiej kontemplacji.

Artysta, jak to często u niego bywa, chętnie komunikuje się z emocjami słuchaczy, wywołuje u nich poczucie strachu i niepewności w utworze "Cold", wdziera się do ich dzikiej natury w numerze "Gutter", wprowadza w stan zagadkowej hipnozy w kompozycji "The Fear Within" albo balsamuje największe rany w tytułowym finale. Tych balsamów, przeplatanych z demonicznością, na "Walking on a Flashlight Beam" znalazło się więcej. Trudno nie wspomnieć o wspaniałym pofloydowskim otwarciu w utworze "Shutting Out The Sun" albo niezrozumiale atrakcyjnej zwiewności w kompozycji "Treehouse". Rozmaitych emocji, małych fragmentów odkrywania siebie za pomocą muzyki, znalazło się na krążku znacznie więcej. 


Abum jest także klinicznym przykładem wszechstronnych umiejętności Mariusza Dudy, który tworzy w oparciu o dużą grupę instrumentów i wynalazków czyniących twórczość Lunatic Soul wyjątkową (oprócz artysty na krążku wystąpił wyłącznie perkusista Wawrzyniec Dramowicz). Nie wolno też zapominać o jednym z najważniejszych atrybutów Dudy - wokalach. Artysta na czwartym albumie Lunatic Soul stworzył klimatyczną narrację, która w dużej mierze została oparta na śpiewie, często wytrawnych wokalizach, rzadziej rockowym zadziorze. To wszystko składa się na unikatową tożsamość muzyczną Lunatic Soul. Tworzywa trudnego do podrobienia, żyjącego swoim własnym życiem, unikatowego, pięknego i wciągającego.

Jeśli weźmiemy pod uwagę daty wydania wszystkich dotychczasowych albumów Lunatic Soul to wyłoni się zastanawiająco prawidłowość, która owe krążki pozwala spiąć w logiczną klamrę. Jej ostatnim i najważniejszym fragmentem jest "Walking on a Flashlight Beam". W rzeczywistości twórczość Mariusza Dudy jest uwolniona od przypadków - artysta podąża konsekwentnym szlakiem ku doskonałości. Postawmy sprawę jasno: Mariusz Duda zarejestrował geniusz.

Ocena: 10/10

Mariusz Duda
O albumie w skrócie...

Skład: Mariusz Duda (b, g, ik, ip, uku, w), Wawrzyniec Dramowicz (p)

Tracklista:
1. Shutting Out The Sun
2. Cold
3. Gutter
4. Stars Sellotaped
5. The Fear Within
6. Treehouse
7. Pygmalion’s Ladder
8. Sky Drawn in Crayon
9. Walking on a Flashlight Beam   

  
Rok wydania:
2014
Kraj: 
Polska

Produkcja:
Mariusz Duda,
Magda i Robert Srzedniccy

Dystrybucja:
Mystic Production / Kscope

Gatunek:
Rock Progresywny, Ambient

Podsumowując: "[...] album zarejestrowany na pograniczu dwóch rzeczywistości. Tej prostej i namacalnej, a także tej metafizycznej, na ogół niedostępnej, czasem demonicznej. Łatwo jest dotknąć instrumentów, trudniej sprawić by tworzyły mistycyzm. Mariusz Duda tę sztukę opanował po mistrzowsku"

Konrad Zola

1 komentarz:

  1. Doskonała recenzja, zgadzam się z każdym zdaniem. Płyta jest genialna!

    OdpowiedzUsuń