sobota, 1 listopada 2014

Archive "Axiom" (recenzja)

Na dziewiątym albumie londyńskiego Archive zatytułowanym "Axiom", czy jako rzecze etykieta "AXΦM", dominują elektronika i ambient. Pod wieloma względami ten krążek przypomina mi nagrania norweskiego Ulver po metamorfozie, ale jeszcze przed rozpoczęciem współpracy z Danielem O'Sullivanem i Kscope, czyli gdzieś od przełomu wieków do minimalistycznego albumu "Shadows Of The Sun" z 2007 roku. Świadczy o tym kompozycja tytułowa i jej reprise zagrany w finale, gdzie wyłaniają się narkotyczne przestrzenie pełne kanciastych dźwięków, nokturnowego nastroju i nieprzyzwoitej swobody w progresywnym stylu. Wspominany utwór tytułowy najlepiej odzwierciedla przedstawiony przeze mnie opis. To Archive w wysokiej formie. Intrygującej, trudnej i wciągającej, choć w ostatecznym rozliczeniu klimat całego albumu wyłamuje konwencję wymienionych przymiotników.

Muzycy Archive grają tak jak przyzwyczaili fanów, trzymają się rdzenia swojej twórczości, doskonale przepływają pomiędzy kolejnymi utworami, a zarazem utrzymują właściwe swej naturze napięcie. Album, choć wydany pod koniec maja 2014 roku, z powodzeniem mógłby ozdobić listopadowe noce. Szczególnie wczesnolistopadowe, pełne magii i mistycyzmu, a jednocześnie mroku. Na trwającym niecałe czterdzieści minut "Axiom" wydarzyło się wszak wiele. Od utworu tytułowego promieniują inne kompozycje, bardziej recytowany niż zaśpiewany "Distorted Angels", poszarpany elektroniczną brzytwą i następnie dryfujący na pełnym sztormów dźwiękowych oceanie "Baptism" albo wreszcie zaśpiewany w korytarzu "Transmisson Data Terminate", gdzie dały o sobie znać pulsujące bębny i nieśmiałe gitary w stylu ostatnich nagrań Nine Inch Nails. Zasadniczo jednak oprawa instrumentalna nie jest najmocniejszą stroną na tym krążku Archive. Górę wzięły dźwięki nieożywione, wygenerowane z komputera, lodowate, ale klimatyczne.

Wobec tego wrażenia próbują nieśmiało występować delikatny utwór "The Noise Of Flames Crashing" o minimalistycznej konstrukcji i ujmujących kobiecych partiach wokalnych, a także wielowątkowy "Shiver", któremu bliżej do ostatnich nagrań Anathemy, niż do ogólnego klimatu zawartego na "Axiom". To zresztą najbardziej wyraźna kompozycja, która pozwala rozpatrywać Archive w kategorii zespołu progresywnego. Utwór o delikatnych partiach męskiego wokalu (i wokaliz), subtelnych zestawach klawiszy osadzonych w tle kompozycji, a także klimatycznych wstawkach elektronicznych nadających mu głębi. Zestawiając więc dwa duże tegoroczne utwory Archive - tytułowy "Axiom" i "Shiver" - otrzymamy dosyć rozbieżne kierunki twórcze londyńskiego zespołu. Który wydaje się bardziej atrakcyjny? Och, jakie to trudne pytanie! Kapela najwyraźniej nie planuje pozostawić w osamotnieniu fanów prog rocka, a zarazem przeciera kolejne szlaki w nowoczesnych gatunkach muzyki.

Tyle, że nowy album Archive to nie tylko muzyka. Materiał zatytułowany "Axiom" dopełnia film w reżyserii NYSU Films. Nie jest to pierwszyzną, gdy Londyńczycy ingerują w świat filmu - przekonali się o tym widzowie polskiego "Sępa" z 2012 roku - choć są to różne formy ingerencji. Podobno dźwięki dzwonu w Kościele Greenwich w Londynie, słyszane w utworze tytułowym nowego albumu Archive, były impulsem do nakręcenia filmu na temat "Axiom". W istocie grupa fascynatów doszła do wniosku, że tegoroczne dzieło kapeli posiada potencjał wybitnego soundtracku filmowego. Wnioski zamieniono w porywający, a jakże, siedmioczęściowy film o ważnym przesłaniu i mocnym sposobie realizacji. To nieczęsta praktyka, gdy zespół nagrywa album, aby "za chwilę" do krążka został nakręcony film. Nieczęsta, acz dająca wspaniałe rezultaty. Nie brudząc sobie sumienia odsyłam więc wszystkich fanów progresji i elektroniki do albumu "Axiom". Odsyłam też do filmu nakręconego z myślą o tym krążku, który powinien wstrząsnąć nie tylko fanami owych gatunków. Muzycy Archive - podobno niedoceniani w rodzimym kraju - poruszają się ciekawym szlakiem. 

Ocena: 8/10

O albumie w skrócie...
Tracklista:

1. Distorted Angels
2. Axiom
3. Baptism
4. Transmission Data Terminate
5. The Noise of Flames Crashing
6. Shiver
7. Axiom (Reprise)
           
Kraj: 
Wielka Brytania

Produkcja:
Archive, Jerome Devoise

Dystrybucja:
Island Records

Gatunek:
Rock Progresywny, Elektronika, Trip Hop

Podsumowując: "[...] nowy album Archive to nie tylko muzyka"

Konrad Zola

2 komentarze:

  1. Ani mnie, ani mojego trzeciego redaktora (notabene wielbiciela Archive jeszcze od zamierzchłych gimnazjalnych lat) ten album nie przekonał do siebie. Tym bardziej przeżegnaliśmy się na wieść, że już w przyszłym roku będzie kolejny ich album. Mimo to, miło przeczytać, że komuś się ów podoba i że można się nim zachwycić, może trzeba będzie dać drugą szansę, a potem kolejne coby się przekonać, a może jak wiadomo jest duże i głębokie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą muzyką jest tak, że czasem wystarczy mała iskra by pochłonęła słuchacza... dźwięk dzwonów... trochę elektroniki i rocka... dla mnie wystarczy, choć dotąd nie podchodziłem ze specjalną uwagą do twórczości Archive. Może stąd taka opinia? Pozdrawiam! :)

      Usuń