czwartek, 6 listopada 2014

Coldplay "Ghost Stories" (recenzja)

Coldplay to zespół, który romansuje z masowym odbiorcą częściej niż wszystkie inne kapele ubiegające się o miano rockowych. Coldplay to zespół dziwny. Nieakceptowany przez fanów progresji, wyśmiewany przez entuzjastów mocnego rocka, podziwiany przez krytyków i mający status bóstwa wśród pokolenia wychowanego w czasach ogólnodostępnego internetu, telefonów komórkowych i innych gadżetów sprowadzających życie do interakcji cyfrowych. Najnowsze dzieło Coldplay pt. "Ghost Stories" utrzyma status quo jeśli chodzi o wizerunek kapeli.

Wobec poprzednich nagrań Anglików zmienił się nieco klimat proponowanej muzyki. Coldplay odważnie sięgnął po elektronikę, choć czujni fani dostrzegą, że na każdej płycie kapeli z Londynu zawsze utrzymywał się jakiś motyw przewodni - a to pop, a to indie, a to rock, a to nawet progresja. Przyszła kolej na nowoczesne elektroniczne nastroje, bezrefleksyjnie nazywane w niektórych mediach rockiem alternatywnym, bo czym dziś jest alternatywa? Muzycy Coldplay w składzie Guy Berryman, Jonny Buckland, Will Champion i Chris Martin zarejestrowali dziewięć utworów rozpisanych na niecałe trzy kwadranse dopracowanej pod względem brzmienia muzyki. Często leniwej muzyki, jak w otwarciu pod postacią "Always in My Head" albo ukrytym we mgle numerze "True Love", niekiedy też bardzo optymistycznej muzyki w stylu utworu "Ink", a fragmentami po prostu pięknego grania, co najlepiej odzwierciedla, zaiste magiczna, kompozycja pt. "Magic".


W pracach nad krążkiem wzięło udział całe mnóstwo ludzi. Można odnieść wrażenie, że Coldplay stał się już pewną formą organizacji, której płynność funkcjonowania zapewnia mechaniczny sztab inżynierów. W istocie w prace nad "Ghost Stories" - oprócz samych muzyków i kilku zaproszonych gości - była zaangażowana mała armia ludzi, inżynierów dźwięku, asystentów, technicznych, fotografów i wielu innych osób, które miały zagwarantować pomyślność temu materiałowi. Ciekawe na ile w tym wszystkim pozostaje autonomii twórczej wśród samych muzyków? Cóż, magię ze wspominanego utworu "Magic" daje się też odczuć we wspaniałej kompozycji "Midnight" o klimacie mroźnego zachodzącego słońca i pięknych efektach elektronicznych, a z tego klimatu wcale nie wytrąca dryfujący pomiędzy instrumentami a elektroniką numer pt.  "Another's Arms". To Coldplay w atrakcyjnym wydaniu.

Choć zabrzmi to dość egzotycznie mniej podobały mi się tegoroczne instrumentalne pomysły Coldplay. Oparty na gitarze akustycznej utwór "Oceans" nie wyróżnia się niczym szczególnym, wręcz stanowi skuteczny środek usypiający, który dodatkowo wspomagają zrobione z premedytacją niezdarne wokale Chrisa Martina. Być może ten efekt poteguje elektroniczna wymowa albumu, do której po prostu nie pasuje akustyczne tête-à-tête z gitarą i wokalami. Na "Ghost Stories" wystąpił również Tim Bergling, lepiej znany jako Avicii, który jest wyraźnym współautorem kompozycji "A Sky Full of Stars". Wszystkie przesłanki tego utworu sprowadzają do jednego skojarzenia, które lokuje Coldplay w czołówkach najbardziej popularnych notowań muzycznych. To równocześnie pewne nawiązanie do europopu ze znakomitego okresu lat 90. ubiegłego stulecia. Utwór skoczny, żywy, zagrany dla dwóch połówek serca, które mają się właśnie połączyć...

...chcecie więcej?

Mimo wszystko szósty album studyjny Coldplay oceniam dobrze. Duża część zastosowanych środków muzycznych, o których wspomniałem zupełnie do mnie nie trafia. Kapela konsekwentnie penetruje środowiska niezbyt wymagających fanów muzyki - nie tylko rocka i popu, od teraz też elektroniki - równocześnie nie zapominając o swoim wielkim potencjale. Wspominane utwory "Magic", "Midnight" i "Another's Arms", a także wieńczący dzieło "O" o pięknej strukturze klawiszowej nie powinny zostać niezauważone. Są wszak dowodem fragmentów wspaniałości, która stanowi część albumu "Ghost Stories". To równocześnie dowód na trwałość romansu z masowym odbiorcą, który chyba już pozostanie w muzycznej naturze Coldplay. 

Ocena: 7/10

O albumie w skrócie...

Skład: Guy Berryman, Jon Buckland, Will Champion, Chris Martin

Tracklista:
1. Always in My Head       
2. Magic       
3. Ink
4. True Love    
5. Midnight   
6. Another's Arms
7. Oceans   
8. A Sky Full of Stars
9. O
  
Kraj: 
Wielka Brytania

Produkcja:
Tim Bergling, Coldplay, Paul Epworth, Daniel Green, Jon Hopkins, Rik Simpson

Dystrybucja:
Parlophone

Gatunek:
Art Rock
Rok wydania:
2014

Podsumowując: "[...] na każdej płycie kapeli z Londynu zawsze utrzymywał się jakiś motyw przewodni - a to pop, a to indie, a to rock, a to nawet progresja. Przyszła kolej na nowoczesne elektroniczne nastroje"

Konrad Zola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz