środa, 7 stycznia 2015

Nowe Sytuacje "Jarocin Live 2014" (recenzja)

W moim przechodzącym transformację ustrojową mieszkaniu największą atrakcją był gramofon. Prawdopodobnie produkcji wschodniej, duży i nieporęczny, ale o miłej jakości dźwięku. Tak oto na przełomie systemów, kiedy ja sam korzystałem jeszcze z nocnika, rodzicie zarażali mnie i moją siostrę przebojami Lombardu, Maanamu i Republiki. Debiutancki krążek tego ostatniego zespołu, a jakże: w wersji winylowej, zachował się w moich zbiorach do dzisiejszego dnia. Zostałem więc wychowany jako jeden ze strażników brzmienia i klimatu uwięzionego w owym dużym debiucie Republiki - płyty zatytułowanej "Nowe Sytuacje".

Dlatego też z nieufnością podszedłem do pomysłu polegającego na wznowieniu tego legendarnego materiału przy nagraniu - auć! - nowych partii wokalnych. Ten ryzykowny pomysł na szczęście doczekał się realizacji w warunkach koncertowych. W dodatku w miejscu nie byle jakim, bo w samym Jarocinie, a także w tle na sztandarze okoliczności, które przypominają, że Grzegorz Ciechowski nie żyje. O braku tego muzyka przypominają też wokaliści, będący adresatami zaszczytu jaki na nich spłynął, gdy przez oryginalnych muzyków Republiki zostali zaproszeni do wykonania utworów tworzących "Nowe Sytuacje". Każdy z nich jest bohaterem na swoim podwórzu, ale nawet ich suma nie składa się na wielką osobowość kultowego nieobecnego. Może to i dobrze? Źle by było gdyby Tymon Tymański Jacek Szymkiewicz albo Piotr Rogucki próbowali zatańczyć na grobie Grzegorza Ciechowskiego, jeszcze gorzej gdyby zaprosili go do ringu. Tymczasem koncertowe "Nowe Sytuacje" w wersji odświeżonej brzmią godnie i przekonująco, a także zawierają odpowiednio wyważone ładunki ekspresji, wrażliwości i chaosu.

Pod względem instrumentalnym materiał porywa. Trzeba by było wykazać się dużą upierdliwością drobiazgowością, aby doszukiwać się rozbieżności pomiędzy oryginalnymi kompozycjami a ich odpowiednikami w wersji zaprezentowanej w Jarocinie. W obu przypadkach mamy do czynienia z artystycznym rockiem i jego licznymi wymiarami osadzonymi w kulturze protestu. Warto sobie przypomnieć, że "Nowe Sytuacje" miały premierę w czasach zgniłej błękitnej formacji. Nic więc dziwnego, że krążek nie tylko gra, ale też mówi, krzyczy i polemizuje - będąc materiałem rockowym, psychodelicznym, progresywnym czy nowofalowym, co i tak nie ma znaczenia w kontekście wspomnianej kultury protestu. To wszystko daje się bez trudu odnaleźć na płycie "Jarocin Live 2014" nawet jeśli Zbigniew Krzywański niekiedy wypuści się z gitarą zbyt daleko albo pozwoli adoptowanemu Bartłomiejowi Gasiulowi zrobić coś po swojemu. Ogólne wrażenie w sensie instrumentalnym pozostaje takie, że odświeżone "Nowe Sytuacje" trzymają się rdzenia sprzed przeszło trzydziestu laty.  

Natomiast zestawienie na tej płycie trzech różnych wokalistów trzeba określić przemyślanym eksperymentem. Wszak trudno sobie wyobrazić, aby któryś z trzech wcześniej wymienionych głosów - w szczególności nad wyraz ekspresyjny Piotr Rogucki - miał być narratorem całego koncertu. Zmiany wokalu pomiędzy poszczególnymi utworami działają ożywczo dla całego materiału i pozwalają wokalistom uciec spod topora wspomnień. W każdym razie trzeba też pochwalić pomysłodawców projektu za odpowiedni wyborów głosów do tego materiału. Wokaliści nie poruszają się po bardzo odległych biegunach stosowanych środków i proponowanych barw, co pozwala zachować spójne wrażenie płynące z odsłuchu płyty. Równie dobrze, że Tymon Tymański, Jacek Szymkiewicz i Piotr Rogucki nie posunęli się zbyt daleko w reinterpretowaniu pomysłów wokalnych Grzegorza Ciechowskiego... może z wyjątkiem wokalisty Comy, choć w tym przypadku bardziej chodzi o, mówiąc oględnie, oryginalny chyba trochę w ostatnim czasie zmanierowany sposób śpiewu.

W sumie więc płyta projektu Nowe Sytuacje nie może konkurować z oryginałem, ale przecież nie to było głównym celem owego nagrania. Być może pod wpływem krążka "Jarocin Live 2014" cyfrowe pokolenie Polaków dotrze do źródła i zainteresuje się Republiką? A może tego typu produkcje zainspirują innych muzyków i za milion lat urodzi się kolejny Grzegorz Ciechowski? Ja ponad wątpliwościami przedstawionymi w tekście cieszę się, że koncert w Jarocinie przełożył się na to wydawnictwo. Oby "Nowe Sytuacje" pozostawały w duszach słuchaczy, jak najdłużej będzie to możliwe. A wisienką na torcie, subtelnie przeciwstawiającą się oryginałowi, jest utwór bonusowy "Moja Krew", który zamykał album "1991", choć było o nim głośno kilka lat wcześniej.
Ocena: 7/10

O albumie w skrócie...

Skład: Sławomir Ciesielski (p), Zbigniew Krzywański (g, w), Leszek Biolik (b, w), Bartłomiej Gasiul (ik), Tymon Tymański (w), Jacek Szymkiewicz (fl, w), Piotr Rogucki (w)

Tracklista:
1. Nowe Sytuacje
2. System Nerwowy
3. Prąd
4. Arktyka
5. Śmierć w Bikini
6. Będzie Plan
7. Mój Imperializm
8. Halucynacje
9. Znak "="
10. My Lunatycy
11. Moja Krew 


Rok wydania:
2015
Kraj: 
Polska

Produkcja:
b/d

Dystrybucja:
Warner Music Poland

Gatunek:
Art Rock

Podszumowując: "Oby <<Nowe Sytuacje>> pozostawały w duszach słuchaczy, jak najdłużej będzie to możliwe"

Konrad Zola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz