piątek, 15 maja 2015

Ziemia Zakazana "Nieśmiertelność" (recenzja)

Czy to jeden z najlepszych polskich dużych debiutów w rocku i metalu? Wywodząca się z Leszna kapela pod nazwą Ziemia Zakazana dała się dotąd poznać na różnych krajowych i zagranicznych eventach, zainteresowanie wzbudziła również w sieci. Jej pierwszy duży album zatytułowany "Nieśmiertelność" może bez wątpienia zapewnić Ziemi Zakazanej stworzenie swojej własnej legendy. Z takim przytupem ostatni raz na rynek wchodził dwadzieścia lat temu Hunter przy okazji wydania albumu "Requiem".

Nie bez przyczyny wspominam o zespole ze Szczytna, ponieważ oprócz tego, że w Ziemi Zakazanej daje się odczuć naturalną dzikość, tak jak w Hunterze, to muzycy z Leszna nieco inspirują się twórczością starszych kolegów. Zresztą na krążku "Nieśmiertelność" w dwóch utworach wystąpił Michał Jelonek, a sam sposób podejścia instrumentalistów i wokalisty Ziemi Zakazanej do procesu twórczego sprawia wrażenie, że dziedzictwo Huntera nigdy nie przepadnie w odmętach zapomnienia. W każdym razie kapela z Leszna to przede wszystkim samodzielny styl - emocje wyciągnięte głęboko nad powierzchnię skóry, ostra i wyrazista biało-czerwona muzyka oparta na świetnym i niestroniącym od improwizacji instrumentarium oraz charyzmatycznym wokalu.


Album "Nieśmiertelność" zawiera dwanaście kompozycji. Część z nich muzycy Ziemi Zakazanej przedstawili na wydanych dotąd materiałach video, małym albumie z 2013 roku oraz w sieci, a więc energetyczny styl kapeli nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem, kto miał okazję poznać choćby fragmenty jej twórczości. Mieszczą się w niej bowiem brudne heavymetalowe hymny, budzące skojarzenia z najlepszymi singlami Iron Maiden z pierwszego okresu twórczości z Bruce'em Dickinsonem ("Bezimienni", "Dla Was Piekło"), czy też numery o nieregularnym tempie, sterowane wyłącznie partyzanckim zmysłem kompozycyjnym muzyków ("Poza Ciałem", opętana "Krucjata", mocne strzały pod postacią "Out Fall" i "Gdzie Jest Mój Raj"), a także ubarwione serią niebanalnych urozmaiceń zagrywki balansujące pomiędzy tradycyjnym metalem a czymś dawnej nazywanym soul metalem ("Modlitwa", "System Wasz"). Na krążku znalazło się także miejsce na dość specyficznie zaprezentowany groove, porozciągany na różne strony na gitarach, o kapitalnym potencjalne koncertowym ("Życie", "Pseudobraciom"), a kapela w swej różnorodności nie stroni też od utworów utrzymanych w podniosłym rockowym klimacie balladowym ("Inny"). Natomiast w finale niezwykle pozytywnie zaskakuje kompozycja o walorze progresywnym - wielowątkowy numer "Autor Słów" o fenomenalnej, wieńczącej dzieło improwizacji na poziomie gitary i perkusji.

Pomimo, że Ziemia Zakazana formalnie istnieje od dwóch lat, a jej twórcy stanowią dość młode pokolenie muzyków, to nie sposób uwolnić się od wrażenia jakby grali ze sobą przynajmniej dekadę. Wszakże materiał zawarty na krążku "Nieśmiertelność" brzmi bardzo spójnie, oferuje odpowiednią i nieprzesadzoną ilość muzyki, nie zawiera też przypadkowych dźwięków i chaotyczności, a częste serie odważnych solówek i improwizacji (szczególnie na poziomie gitary, czasem basu) sprawiają wrażenie jakbyśmy mieli do czynienia z seniorami gatunku. Myślę, że duża zasługa w osiągnięciu tak przekonującego brzmienia i spójności w utworach Ziemi Zakazanej leży po stronie realizatora dźwięku Filpa "Heinricha" Hałuchy, zasłużonego już na polskim rynku muzyka i dźwiękowca, ale też po stronie muzyków kapeli z Leszna, którzy bez kompleksów wdzierają się na polski rynek, aby zaprezentować swoje ewidentne umiejętności.

Muszę przy tym dodać, że może nie będzie to szczytem poprawności obyczajowej, ale w niektórych fragmentach krążka zabrakło mi nieco bardziej dosadnego języka. Słowa zaprezentowane w zawartości krążka "Nieśmiertelność" opowiadają często o ważnych sprawach społecznych. Stanowią niemalże soundtrack do podejmowanych przez ludzi wyborów i przyjmowanych sposobów życia. Są buntem, jego wznieceniem, przebiegiem i jego końcem. Frontman Ziemi Zakazanej Grzesiek "Szaman" Żygoń, który posiada kapitalny, wszechstronny wokal i wszelkie warunki, aby zamienić w popiół polską scenę rocka i metalu, nie powinien ulegać werbalnym ograniczeniom. To wykrzyczane przez niego "kurwa mać!" może wkrótce rozwalać mury i jednoczyć armię słuchaczy metalu.

Pozostaje więc powrócić mi do pytania postawionego na wstępie na temat pierwszego dużego albumu Ziemi Zakazanej. Czy to jeden z najlepszych polskich dużych debiutów w rocku i metalu? Zdecydowanie tak! Sprawni instrumentaliści, wyrazisty wokal i znakomita produkcja sprawiają, że "Nieśmiertelność" nie jest tylko pustym frazesem.

Ocena: 9/10

O albumie w skrócie...

Skład: Grzesiek "Szaman" Żygoń (w), Maciej "Kucharz" Rosik (g), Kacper "Beton" Brzeskot (b), Szymon "Mnich" Wawrocki (p)
Tracklista:
1. Bezimienni
2. Modlitwa
3. Inny
4. Życie
5. Dla Was Piekło
6. System Wasz
7. Poza Ciałem
8. Pseudobraciom
9. Krucjata
10. Out Fall
11. Gdzie Jest Mój Raj
12. Autor Słów

Kraj: 
Polska

Produkcja:
Ziemia Zakazana

Dystrybucja:
Fonografika

Gatunek:
Heavy Metal, Hard Rock, Metal Progresywny (fragmenty), Soul Metal (fragmenty)

Rok wydania:
2015

Podsumowując: "[...] emocje wyciągnięte głęboko nad powierzchnię skóry, ostra i wyrazista biało-czerwona muzyka oparta na świetnym i niestroniącym od improwizacji instrumentarium oraz charyzmatycznym wokalu"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz