środa, 1 lipca 2015

Gavin Harrison "Cheating The Polygraph" (recenzja)

Uwielbiam nowy album Gavina Harrisona, choć wcale tego nie planowałem. Stałem się bowiem niewolnikiem kilku nieprzychylnych recenzji na temat tego materiału zatytułowanego "Cheating The Polygraph". Wszystkie opinie są ważne, ale nie pojmuję dlaczego nowe solowe dzieło znakomitego brytyjskiego drummera zostało nisko ocenione w niektórych tzw. tytułach branżowych? Recenzenci tego materiału zgodnie chwalą kompozycję "Hatesong/Halo", zupełnie tak jakby nie słyszeli pozostałego materiału i zgadywali, że jest on drastycznie słabszy od wspominanego utworu. Nie rozumiem motywów takiego postępowania, nie posłuchałem instynktu i dałem się zupełnie niepotrzebnie omotać głosicielom opinii o tym, że "Cheating The Polygraph" to najwyżej album solidny. A rzeczywistość kształtuje się w taki sposób, że to fascynujące dzieło.

Na wstępie pośród progresywnych przestrzeni trzeba odnaleźć włącznik jazzu. Wszakże drugi album Gavina Harrisona to materiał o wiele bardziej jazzowy, niż prog rockowy. Halo? Czy ktoś jeszcze znajduje się w tym pomieszczeniu? Jazzowy charakter "Cheating The Polygraph" w żadnym razie nie oznacza, że do tego albumu należy podchodzić z przestrachem. Sam Gavin Harrison nie bez przyczyny twierdzi, że jest przeciwnikiem tworzenia kategorii dla muzyki, które jego zdaniem tworzą niepotrzebne dla niej granice. Czym więc jest progresja jeśli nie muzyczną strefą Schengen albo idealistycznym wyobrażeniem snu Schumana? Progresja jednoczy różne gatunki muzyki, ośmiesza sztywność ich kategorii, a przede wszystkim pokłada wiarę w rozwiniętą emocjonalność słuchaczy. Taki jest właśnie album "Cheating The Polygraph". To genialna wariacja na temat jazzu, wystrzelona w progresywną przestrzeń, tak aby dotrzeć do słuchaczy, którzy nigdy nawet sobie takiej muzyki nie wyobrażali.


Pierwszy! Lubię wrażliwość Tomasza Stańko, doceniam też kunszt Chrisa Pottera, ale moja znajomość jazzu jest zbyt mała, aby nawet o niej wspominać. Tymczasem Gavin Harrison na krążku "Cheating The Polygraph", w tym prawie pięćdziesięciominutowym kolażu improwizacji i szaleństw, skomponował coś naprawdę wyjątkowego. Muzykę zainspirowaną jazzowym talentem swojego ojca, jego zbiorami jazzowymi i geniuszami, którymi się otaczał. Tak oto Gavin Harrison do jazzowego projektu swoich marzeń i swego też dorastania podszedł po absolutnie nadzwyczajnej ścieżce tworzenia. Brytyjski drummer do stworzenia ośmiu utworów zawartych na "Cheating The Polygraph" wykorzystał kompozycje zespołu, do którego należy od 2002 roku, czyli Porcupine Tree. To niewiarygodne, ale wszystkie dźwięki, które można usłyszeć na solowym dziele Gavina Harrisona stanowią reinterpretacje wybranych utworów z repertuaru brytyjskiej legendy rocka progresywnego. Są to w każdym razie dość swobodne reinterpretacje, jako rzecze główny autor płyty, niektóre pomysły zostały osadzone wręcz na krawędziach oryginalnych kompozycji.

W nagraniach do albumu "Cheating The Polygraph" cenionego perkusistę wsparł cały zastęp muzyków zajmujących się na poważnie trudno dostępnym jazzem. W szerokim zestawie instrumentalnym krążka - poza, rzecz jasna, bębnami głównego twórcy dzieła - można usłyszeć takie standardy dźwięku, jak flet, saksofon, trąbka, bas, klarnet, tuba, pianino i jeszcze więcej, jeszcze mocniej, tak aby materiał był wyrazisty i urozmaicony, a zarazem spójny i - auć! - nośny. Zawartości "Cheating The Polygraph" nie można odmówić niczego. To instrumentalne dzieło zostało osadzone w klimacie, do którego z trudem mógłby dotrzeć którykolwiek twórca kojarzony z rockiem progresywnym. Gavin Harrison zreinterpretował twórczość Porcupine Tree po swojemu, w całej swej ambitnej konsystencji nadał jej doniosłą formę, a fragmentami wręcz zaprowadził słuchacza na rejony psychodelicznego brzmienia, zaprowadził go też do korytarzy starych czasów, stanął w obskurnej dzielnicy ze swoją kapelą, aby zarobić dwadzieścia pięć pensów na utrzymanie rodziny. Czujecie ten klimat? Muzyka wydobywająca się z albumu napisanego przez tego przeszło pięćdziesięcioletniego twórcę brzmi tak bardzo klasycznie i tak szczerze, że on zamiast prania powinien rozwiesić na sznurze emocje i sentymenty potencjalnych słuchaczy.

O zawrót głowy przyprawia już trwające siedem-i-pół minuty otwarcie. Gavin Harrison nie bez przyczyny pyta się "What Happens Now?", bowiem w tej przestrzennej kompozycji dzieje się dużo - od zręcznych jazzowych improwizacji po niespodziewane zmiany klimatu w okolice ulicznego soundtracku. To zapowiedź tego, że brytyjski drummer najwyraźniej upodobał sobie spacery po różnych zakątkach oldschoolowego miasta. Krążek nie daje bowiem poczucia jakby był zarejestrowany wyłącznie na deskach niedostępnego teatru, jest żywym i wszechstronnym materiałem. Tak oto kompozycja "The Sound Of Muzak (feat. So Called Friend)", ozdobiona charakterną solówką na trąbce w wykonaniu Freddiego Gavity, zabiera do niezwykle ekspresyjnego miejsca. Opowiada o fleszach jaśniejszych niż słońce i oswaja z kwitnącym życiem nocnego miasta. Za to utwór "Start Of Something Beautiful" stanowi zręczny pokaz budowania i wygaszania emocji, gdzie główną rolę odegrały partie fletu Garetha Lockrane'a, a także dyskusja pomiędzy saksofonem Nigela Hitchcocka i trąbką Ryana Quigleya.

Tymczasem w okolice bardzo poważnych i niezwykle ambitnych zagrywek zabiera kompozycja "Heart Attack In A Layby (feat. The Creator Had A Mastertape/Surfer)". Wiodące fragmenty tego sześciominutowego utworu mogą rzeczywiście przestraszyć swoją hermetyczną formą. To prawdopodobnie najmniej dostępny fragment albumu "Cheating The Polygraph", twór w tym rodzaju sztuki, której nikt nie rozumie. Uff! Żywiołowy charakter następnego utworu "The Pills I’m Taking (from Anesthetize)" zdejmuje nieco ciężar z zaoferowanych emocji na poprzedniku, proponując dziwacznie atrakcyjny wibrujący klimat. Czy może któryś z mieszkańców tego oldschoolwego miasta przedawkował jakiś niemodny już dziś specyfik? Karuzela wyobrażeń zatrzymuje się na najbardziej progresywnym fragmencie albumu Gavina Harrisona. Wspominaną wcześniej kompozycję "Hatesong/Halo", zresztą singiel promujący album, całkiem słusznie uważa się za najmocniejszy punkt dzieła. Rzecz pełną kapitalnych improwizacji, zwrotów i wypuszczeń instrumentalnych, osadzoną w doskonale zbudowanym tempie i wciągającym klimacie. Poezja!

To w każdym razie nie oznacza, jak już zdążyłem napisać, iż pozostała część "Cheating The Polygraph" odstaje od wysokiego poziomu utworu "Hatesong/Halo". Ponad wspominanymi już numerami warto też zapoznać się z kompozycjami wieńczącymi dzieło - tytułową i "Futile". Pierwsza prowadzi do charakterystycznego soundtracku z pogranicza filmu i ulicy - fortepian Gary'ego Sanctuary filtruje tu emocje w fajnej konwencji - zaś druga w swej zwięzłej formie skutecznie podsumowuje zawartość dzieła, stawiając na nim solidny stempel bębnami Gavina Harrisona, żegnając się jeszcze ze słuchaczami eterycznym finałem. To wszystko wystarcza, aby uznać, że
"Cheating The Polygraph" jest materiałem zachwycającym. Krążek napisany przez artystę kojarzonego z rockiem progresywnym tętni jazzowym życiem, a jego przystępna forma umożliwia każdemu poszukać wewnętrznego głosu, który będzie prowadził do tego zajmującego miasta wypełnionego niebanalną dawką muzyki wprost od Gavina Harrisona. Światłem ciała są oczy, a jego strumienie rozchodzą się przez uszy w kierunku "Cheating The Polygraph".

Ocena: 9/10

Gavin Harrison
O albumie w skrócie...

Skład: Gavin Harrison (ip, p, inne), a także John Barclay (trąbka), Ben Castle (klarnet), Laurence Cottle (bas, ik, puzon), Andy Findon (flet), Freddie Gavita (trąbka), Adrian Hallowell (eufonium, puzon basowy, tuba), Nigel Hitchcock (sax), Gareth Lockrane (flet), Pete Long (sax), Mark Nightingale (puzon), Ryan Quigley (trąbka), Gary Sanctuary (ik), Dave Stewart (ip), Tom Walsh (trąbka), Larry Williams (flet), Andy Wood (puzon)

Tracklista:
1. What Happens Now?
2. The Sound Of Muzak 

(feat. So Called Friend)
3. Start Of Something Beautiful
4. Heart Attack In A Layby 

(feat. The Creator Had A Mastertape/Surfer)
5. The Pills I’m Taking 
(from Anesthetize)
6. Hatesong/Halo
7. Cheating The Polygraph 

(feat. Mother & Child Divided)
8. Futile


Kraj: 
Wielka Brytania

Produkcja: 
Gavin Harrison

Dystrybucja:  
Kscope
 
Gatunek:  
Jazz Fusion

Rok wydania:  
2015


Podsumowując:: "[...] pośród progresywnych przestrzeni trzeba odnaleźć włącznik jazzu. Wszakże drugi album Gavina Harrisona to materiał o wiele bardziej jazzowy, niż prog rockowy"

Konrad Zola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz