niedziela, 14 sierpnia 2016

Chopin Died "Akustycznie" (recenzja)

Chopin Died to zespół wywodzący się z Bieszczadów, który dużym albumem zadebiutował w 2014 roku. Krążek zatytułowany "Chopin Died" okazał się niezłym rockowym materiałem, choć ostatecznie nie wywindował kapeli do gwiazd. Jednak Chopin Died, wbrew nazwie, nie umiera. Kapela najpierw w 2015 roku wydała płytę koncertową "Live in Rzeszów", a w tym roku zaproponowała słuchaczom album zatytułowany "Akustycznie".

Krążek, jak sama nazwa wskazuje, zawiera akustyczne reinterpretacje dotychczasowego dorobku Chopin Died. W sumie znalazło się tu dziewięć kompozycji pochodzących z debiutanckiego albumu grupy - warto przy tym jednak zauważyć, że porównaniu do tego albumu muzycy Chopin Died nie zdecydowali się wprowadzić do akustycznej rzeczywistości dwóch kompozycji z owego debiutu, tj. "Surprise" i "Freedom". Sam materiał został zarejestrowany w Studio Koncertowym Radia Rzeszów, a nad jego wykonaniem czuwali Maciej Pankiewicz, Maciej Duszak, Konrad Załęski, a także gościnnie Martyna Srocka. Całość została wydana własnym sumptem przez Chopin Died, który na potrzeby "Akustycznie" zbierał też fundusze u swoich fanów. Trudno więc przypuszczać jaka przyszłość czeka zespół jeśli na dystansie trzeciej płyty wciąż nikt się nie zainteresował jego twórczością, ale moim zdaniem warto dać mu szansę.

Akustyczne utwory Chopin Died charakteryzują się niezłym brzmieniem, stanowią autentyczne reinterpretacje znanych już utworów w dorobku grupy, a nie tylko ich odgrzewanie w schematycznych aranżach, a przede wszystkim świadczą o niezłych możliwościach muzyków. Album "Akustycznie", tak jak i poprzednie nagrania kapeli, nie stanowią jakiegoś potężnego uderzenia na polskim rynku rocka. To raczej przyzwoite rockowe piosenki z wpływami szeroko rozumianej alternatywy. Chopin Died szczególnie dobrze prezentuje się w kompozycjach żywiołowych, takich jak "Run", gdzie oprócz świetnych, ożywczych partii gitarowych nie zabrakło też smaczków pod postacią motywów filmowych ("Mission Impossible") i akcentów podkreślających subtelny sposób podchodzenia kapeli do rocka. Wyjątkowo trafny okazał się także wybór singla przez zespół, którym został zapadający w pamięć utwór "Second", będący świadectwem dobrych możliwości gitarowych i wokalnych Macieja Pankiewicza. Naprzeciw energetycznym inklinacjom zespołu wychodzi za to przepiękna ballada "Find Me", świadcząca o tym, że grupa ma również sporo umiejętności w tworzeniu zmysłowych utworów. Nieźle brzmi też pulsujący kawalek "Personality". To są właśnie mocne karty w talii Chopin Died.

Problemem kapeli z Bieszczadów, oprócz kilku zupełnie niewyraźnych utworów, może być znalezienie niszy na tego typu muzykę. Zespół na razie nie wyróżnia się niczym szczególnym, w zasadzie wpisując się w szaro-barwną mozaikę twórców nieodkrytych, dobrych w tworzeniu muzyki, ale czy zdradzających potencjał, aby porwać tłumy? Mam ku temu wątpliwości... bowiem nawet przy całej tej ładnej otoczce debiutu, jak również albumu "Akustycznie", wprowadzającego ów debiut na nowy poziom doznań, w Chopin Died na razie nie zauważam tych elementów, które mogłyby sprawić, że zespół trafi na afisz. Kapela rozsądnie planuje swoją karierę - pokazuje się jako sprawni twórcy oryginalnego własnego materiału, sprawni wykonawcy koncertowi i tacy też reinterpretatorzy, ale przydałoby się coś więcej. Jakiś fragment muzycznej przestrzeni, który sprawi, że na słowa Chopin Died od razu będziemy wiedzieli o co chodzi. Może teksty zaśpiewane w języku polskim? Może jakieś mocniejsze podkręcenie instrumentów? To już kwestie wyborów kapeli, chyba, że pragnie pozostać dobrym, rzemieślniczym zespołem w regionie.

Możliwości Chopin Died na pewno są zauważalne, szczególnie jeśli chodzi o lidera grupy Macieja Pankiewicza, ale potrzeba tu jeszcze jakiegoś rozwinięcia. Stempla, który z Chopin Died uczyni markę, sprawi, że grupa będzie łączyła kolejnych słuchaczy w jakimś motywie przewodnim. Trzeci album grupy, trzeci wydany w innej konwencji, okazuje się miłym przeżyciem. Płyta "Akustycznie" pomimo swej bardzo skromnej formy pozwala odłączyć się na chwilę od trudów współczesnego świata, stanowi subtelne podejście do rocka i daję nadzieję, że o Chopin Died jeszcze usłyszymy.

 Ocena: 7/10 

O albumie w skrócie...

Skład: Maciej Pankiewicz (g, w), Maciej Duszak (p), Konrad Załęski (b) oraz gościnnie Martyna Srocka (w)

Tracklista:
1. Believe
2. Run
3. Second
4. Catastrophe
5. Ellie
6. Find Me
7. Walkaway
8. Silence
Bis. Personality  

Rok wydania:
2016   
Kraj: 
Polska

Produkcja:
Chopin Died

Dystrybucja:
Self Released

Gatunek:
Rock Akustyczny

Podsumowując: "Trudno [...] przypuszczać jaka przyszłość czeka zespół jeśli na dystansie trzeciej płyty wciąż nikt się nie zainteresował jego twórczością, ale moim zdaniem warto dać mu szansę"

Konrad Zola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz