piątek, 24 marca 2017

Silegrail "Silegrail" (recenzja)

Dream Theater... Dream Theater... Dream Theater? Nie! To prawdopodobnie Silegrail. Kapela z czeskiej Pragi, która swoim czystym brzmieniem, dużym rozmachem, bogatą paletą zaprezentowanych instrumentów i szeroką skalą pomysłów inspiruje się przede wszystkim ostatnimi nagraniami legendy metalu progresywnego, czyli wielkim Dream Theater. Spróbujcie więc sobie wyobrazić, że takie krążki jak "A Dramatic Turn Of Events", "Dream Theater" i "The Astonishing" zbierają już swoje wpływowe żniwo właśnie pod postacią muzyki Czechów z Silegrail. Niemniej Michal Worek, Lukáš Čunta, Patrik Sas i Jakub Tirco nie tylko tymi, budzącymi przecież kontrowersje, dziełami Amerykanów się inspirują. W ich muzyce zawartej na premierowym albumie można wszak odnaleźć jeszcze więcej Dream Theater, czego zresztą Czesi wcale nie ukrywają.

Zarówno intro do ich debiutanckiego albumu pod postacią "Introducing Silegrail", jak również drugi utwór z tracklisty, tj. "The Raven", tylko to wiodące wrażenie wzmacniają. To trochę tak jakbyśmy mieli do czynienia z tribute bandem, który zebrał nagrania Dream Theater i wyciągnął z nich wybrane, najbardziej charakterystyczne fragmenty, szczególnie jeśli chodzi o ostatnie lata twórczości Amerykanów (mniej więcej od odejścia Mike'a Portnoya w 2010 roku). W dalszej części albumu "Silegrail" taki obrót spraw (z drobnymi wyjątkami) będzie przybierał na sile. Otóż kompozycji "The Raven", a także zaprezentowanego pod koniec tracklisty utworu "New Dimension" najbliżej do ostatnich, niektórych przecież niefortunnych nagrań Dream Theater, podczas gdy już numer "Goodbye Mrs. Jane" to przykład ballady w konwencji amerykańskiego zespołu gdzieś z przełomu "Octavarium" i "Systematic Chaos". Do tego okresu, szczególnie do drugiego wymienionego albumu nawiązuje też dynamicznie zagrana na gitarach kompozycja "Look Into The Past". Wszelkie riffy gitarowe, przejścia w poszczególnych sekcjach i klimat utworu stanowią odzwierciedlenie muzyki Dream Theater z przełomu pierwszej i drugiej dekady XXI wieku.


Nic pod tym względem nie zmienia się w także przypadku kompozycji "Disturbed". Tutaj Silegrail zabiera, w sensie historycznego rejonu wpływów w swojej muzyce, do bardziej eksperymentalnych nagrań Dream Theater zaprezentowanych z największą intensywnością na krążku "Black Clouds & Silver Linings". Pod pewnymi względami do tego albumu nawiązują też niewinne eksperymenty Silegrail przedstawione we wcześniej wspomnianym już utworze "New Dimension". Warto dodać, że na krążku oprócz klasycznego zestawu instrumentów, nie zabrakło też smyczków i orkiestracji, za które odpowiada m.in. Południowoczeska Orkiestra Filharmoniczna pod batutą Petra Louženskýego. Nie trzeba chyba dodawać, że orkiestracje są ostatnio stałym elementem twórczości studyjnej Dream Theater, tak samo jak - na ogół - rozbudowane w iście progresywnym stylu struktury utworów. Pod tym względem Silegrail również czerpie wzorce od amerykańskich mistrzów prog metalu, czego dowodzi nie tylko długość albumu (przeszło godzina), ale też czas trwania dwóch kulminacyjnych punktów płyty, tj. utworów "Rivers Of Fears" i "Symphony Of Progress". Całość odróżnia się więc od Dream Theater głównie faktem, że Silegrail to kapela instrumentalna, w której twórczości wokale są w zasadzie rzadkością. Do tego można też dodać brzydką okładkę albumu, która jednak nie ma znaczenia w kontekście samej muzyki.

Paradoksalnie - co w zasadzie trudno zrozumieć - prawdziwej tożsamości Czesi nabierają wtedy, gdy w ich utworach odzywa się wokalista. Na krążku "Silegrail" mamy dwukrotnie do czynienia z taką sytuacją, tj. w kompozycjach "Smell Of Suicide" oraz "Rivers Of Fears". W pierwszym wymienionym utworze kapela częściowo uwalnia się od oczywistych skojarzeń, oferując brzmiące undergroundowo prog metalowe zjazdy. Utwór co prawda brzmi o wiele bardziej amerykańsko, niż czesko, ale jego garażowa aura przywodzi na myśl dobry, rosnący w siłę debiutancki afisz w prog metalu. Cóż z tego, skoro śpiewający w "Smell Of Suicide" Jakub Sedlak nie jest stałym wokalistą Silegrail, a wyłącznie muzykiem sesyjnym, tak zresztą jak śpiewający w "Rivers Of Fears" Michal Feber, który to wdaje się tu w popisowy dialog z piękną partią klawiszową. W każdym razie kompozycja w swojej rozbudowanej strukturze będzie kilkukrotnie skłaniać się ku standardom Dream Theater, szczególnie w sekcji gitarowo-perkusyjnej, co jest akurat normą w przypadku Silegrail. Sądzę zatem, że zarówno perkusista Patrik Sas, jak i gitarzysta Jakub Tirco zbyt mocno zapatrzyli się na amerykańskich gigantów prog metalu. Tylko Michal Worek próbuje na kanwie instrumentów klawiszowych wnosić swoje autonomiczne pomysły. Podobnie jak zaangażowani do dwóch utworów wokaliści. 

Można więc sądzić, że kierunkiem dla Silegrail jest zaangażowanie stałego wokalisty, który jeśli nawet nie ograniczy tak bardzo oczywistego czerpania w sensie instrumentalnym od Dream Theater, to przynajmniej będzie częściowo maskował taką filozofię zespołu. Trzeba zastrzec, że trudno tu mówić tylko o inspiracjach. Muzyka Silegrail to pod wieloma względami naśladownictwo. Dobre, rzetelne i profesjonalne, opierające się na znakomitym brzmieniu, ale jednak naśladownictwo. Zagadką pozostaje więc do kogo premierowy album Czechów jest adresowany jeśli nie do fanów Dream Theater, którzy chcieliby posłuchać muzyki swojego ulubionego zespołu w wersji (na ogół) instrumentalnej. Czy istnieją tacy poszukiwacze ciekawostek? Album "Silegrail" to po prostu fragmenty muzyki Dream Theater nawet nie tyle zinterpretowane, co nagrane przez inny zespół. Szkoda, bo po wieńczącym album utworze "Symphony Of Progress" widać, że Silegrail ma duże możliwości. Otóż tylko przy tej kompozycji można z czystym sumieniem nie mówić o naśladownictwie, ale o autonomicznych pomysłach, zresztą odważnie otwartych też na elektronikę i folk. Dokąd więc będzie zmierzać Silegrail po budzącym mieszane uczucia debiucie? 

Ocena: 6/10

Silegrail: Jakub Tirco, Lukas Cunta, Patrik Sas, Michal Worek
O albumie w skrócie...

Skład: Michal Worek (ik), Lukáš Čunta (b), Patrik Sas (p), Jakub Tirco (g), a także Południowoczeska Orkiestra Filharmoniczna, Antonin Burda (skrz), Anna Vankova (skrz), Zuzana Perinova (alt), Petr Malisek (wiola) Michal Feber (w) i Jakub Sedlak (w)
 
Tracklista: 
1. Introducing Silegrail
2. The Raven
3. Smell Of Suicide
4. Goodbye Mrs. Jane
5. Look Into The Past
6. Rivers Of Fears
7. Disturbed
8. New Dimension
9. Symphony Of Progress

Rok wydania:
 

2017 
Kraj:   
Republika Czeska

Produkcja:

Silegrail

Dystrybucja:

Ragtime Records Ostrava

Gatunek: 

Metal Progresywny
Metal Symfoniczny


Podsumowując: "To trochę tak jakbyśmy mieli do czynienia z tribute bandem, który zebrał nagrania Dream Theater i wyciągnął z nich wybrane, najbardziej charakterystyczne fragmenty"

Konrad Zola
*Album udostępniony do odsłuchu dzięki uprzejmości Silegrail.
*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z materiałami umieszczanymi na stronie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz