czwartek, 13 kwietnia 2017

Richard Barbieri "Planets + Persona"

Powiązany z Japan i Porcupine Tree londyński wizjoner instrumentów klawiszowych Richard Barbieri pozostaje w niezwykłej mocy twórczej. Jego trzeci album solowy zatytułowany "Planets + Persona" dowodzi nie tylko wielkich umiejętności artysty, ale też daje świadectwo jego nieustannych dążeń ukierunkowanych na poszukiwanie nowych rozwiązań w muzyce. Richard Barbieri inspirując się wszechstronnym światem muzyki i jego różnymi gatunkami, a także czerpiąc ze swojego wieloletniego doświadczenia na scenie zaproponował więc słuchaczom album o unikatowym ładunku emocji, pięknych muzycznych strukturach i nietypowym, napełniającym ducha klimacie. Krążek "Planets + Persona" to jedno z najmocniejszych nagrań sygnowanych imieniem i nazwiskiem Richard Barbieri. 

W tym pod wieloma względami eksperymentalnym, często też odkrywczym labiryncie dźwięków, angielskiego artystę wsparła grupa utalentowanych muzyków, choć warto pamiętać, że album "Planets + Persona" został w całości napisany i wyprodukowany przez Richarda Barbieriego. On sam przeprowadził też selekcję osób, z którymi zapragnął zarejestrować ten składający się z siedmiu utworów materiał. Całość, będąca formą koegzystencji progresywnej przestrzeni i elektronicznych form, okazuje się wyjątkowym przeżyciem. Tenże pochłaniający i właściwy tylko Richardowi Barbieriemu eksperymentalizm daje się odczuć już na dystansie pierwszej kompozycji tworzącej album "Planets + Persona", czyli "Solar Sea". Dziwne, minimalistyczne dźwięki, jakby wprowadzające do industrialnej mszy, stopniowo nabierają tu tempa i wyrazu. W pulsującym klimacie na "Solar Sea" atmosferę tajemnicy budują szczątkowe wokale w wykonaniu Lisen Rylander Löve. Ona często też wdaje się w rozmowy, w których uczestniczy jej saksofon, a także trąbka w wykonaniu Luki Calabrese. Całość charakteryzuje się specyficznym klimatem miasta nocą, budząc nieco skojarzenia z legendarnym albumem "Perdition City" Ulver. Tym skojarzeniom sprzyjają rozmaite efekty, sample, tła i nietypowe ścieżki klawiszowe autorstwa Richarda Barbieriego. On także po mistrzowsku kontroluje lub zmienia tempo tego i innych utworów na płycie. Główny programator "Planets + Persona", mistrz tej nowoczesnej ceremonii dźwięku, potwierdził więc na tym albumie swoje znakomite umiejętności, ale też wykazał się niespotykanym zbyt często w naturze wizjonerstwem. Po takim ładunku pięknych, sięgających głębi ducha emocji jak w utworze "Solar Sea", dalsza część albumu musiała być wyzwaniem.

To wyzwanie zostało zamienione na kolejne refleksy tego intrygującego miasta nocą. Richard Barbieri preferuje przestrzeń i otwarte krajobrazy. To oczywiste biorąc pod uwagę rozbudowanie wszystkich siedmiu utworów tworzących album "Planets + Persona", a także ich kuszącą dziewiczość. Niemniej w tej przestrzeni czuć urbanistyczne struktury dźwięku. Te dźwięki do siebie pasują. Tak oto następna w trackliście kompozycja "New Found Land" zawiera delikatne muśnięcia trąbki przez Lukę Calabrese, szczątkowe fragmenty perkusji Kjella Severinssona, a także serię pięknych i zarazem niewinnych partii klawiszowych Richarda Barbieriego. Całość tworzy zgrabny rysunek nowoczesnego podejścia do muzyki, w której ścierają się wpływy progresji i elektroniki. Słońce w kompozycjach Richarda Barbieriego nie zachodzi więc dla zmieniającego się świata, ale dla miasta, które nie śpi nocą. Każde osobliwości w minimalistycznej strukturze utworu "New Found Land" - szczególnie fantastyczny Luca Calabrese - czynią ten album wielkim. Krążek można jednak próbować wepchnąć w jakieś ramy. Umownie, bowiem całość charakteryzuje się spójnym klimatem. W każdym razie w trackliście albumu "Planets + Persona" znalazła się kompozycja wyróżniające się od reszty utworów stopniem rozbudowania. Ta najbardziej wielowątkowa - złożona z trzech części - kompozycja "Night Of The Hunter" wyłania się niepozornie, nieomal idyllicznie, gdzie poza wizjami Richarda Barbieriego wiodącą rolę odgrywają nieregularne akustyczne partie Christiana Saggese. To jednak tylko zasłona, którą stopniowo rozmontowują klawiszowe akcenty architekta albumu. Napięcie w tej części "Night Of The Hunter" może przywoływać luźne skojarzenia z albumem "The Wall" Floydów, choć w przypadku Richarda Barbieriego finał nie rozgrywa się na gitarach i perkusji, ale w naładowanym efektami elektronicznym pejzażu rodem z filmów science fiction, najlepiej w konwencji noir, w której to angielski wizjoner radzi sobie znakomicie. Kompozycja "Night Of The Hunter" odkrywa jeszcze kilka tajemnic, a drogowskazem do ich poznania jest saksofon znakomitej na tym krążku Lysen Rylander Löve. Swoje wyborne partie rozgrywa też Richard Barbieri, konstruktor, twórca i przewodnik w nowoczesnym świecie ambitnej muzyki.

Kolejnym utworem w zawartości "Planets + Persona" jest "Interstellar Medium", będący instrumentalnym popisem Richarda Barbieriego, tym razem bez angażowania dodatkowych muzyków z wyjątkiem eterycznej wokalistki. Przy tej okazji, naznaczonej wyobrażeniem o zjawiskach kosmicznych, znowu można odczuć ducha nieśmiertelnego "Perdition City". To miasto nocą, pulsujące, nieopierające się klawiszowym i zaprogramowanym efektom, pełne tajemniczego, miejskiego klimatu. Te wątki rozwija kompozycja "Unholy", szczególnie jeśli chodzi o eteryczne wokale Lysen Rylander Löve. Tu znowu trzeba odwołać się do wielkiego porównania, ponieważ na myśl przychodzi twórczość Dead Can Dance, co tylko świadczy o skali wpływów (względnie: skojarzeń) na albumie "Planets + Persona". Niemniej utwór "Unholy" sięga jeszcze głębiej. Kolejna seria efektów stworzonych przez Richarda Barbieriego, stopniowo zagęszczająca się atmosfera i piękna solówka saksofonowa Lysen Rylander Löve tworzą kolejną fantastyczną, choć i bardzo eksperymentalną kartę w talii "Planets + Persona". Tymczasem już kolejny utwór, tj. "Shafts Of Light", został niespodziewanie zwrócony w kierunku orientu. Ta minimalistyczna, przestrzenna kompozycja rozgrywa się pomiędzy delikatnymi partiami trąbki Luki Calabrese, gitary akustycznej Christiana Saggese i basu Axela Crone, tworząc wrażenie azylu w stosunku do pozostałych utworów na krążku. Richard Barbieri nigdzie się tu nie spieszy przejmując funkcję przewodnika w tym bogatym i niekiedy zaskakującym świecie dźwięków.

Album "Planets + Persona" zamyka kompozycja "Solar Storm" oparta na żywym elektronicznym klimacie, przez który skutecznie przebija się znakomita solówka saksofonowa Lisen Rylander Löve. Utwór nie stroni od industrialu w stylu ostatnich nagrań Nine Inch Nails, a jego eksperymentalna forma przybija stempel na wyobrażeniach słuchaczy o wizjonerstwie Richarda Barbieriego. To  fajna, dynamiczna struktura, wzmocniona dodatkowo nieco demonicznym saksofonem. W sumie więc krążek "Planets + Persona" okazuje się niezwykle wszechstronnym i klimatycznym dziełem, które dowodzi wielkości Richarda Barbieriego. Album wzbudza wiele skojarzeń z wielkimi, wymienionymi w tej recenzji, nazwami, ale w istocie jest celebracją muzyki w stylu, do którego dotrzeć dziś potrafi Richard Barbieri. Gdzieś niby pomiędzy Ziemią a kosmosem, a de facto w nocnym mieście, czekającym, aby dać się odkryć ze wszystkimi jego tajemnicami. Jestem pod dużym wrażeniem. Piękny album.

Ocena: 9/10

Richard Barbieri
O albumie w skrócie...

Skład: Richard Barbieri (efekty, ik, programowanie, sample, synth, inne), a także Lisen Rylander Löve (kalimba, omnichord, sax, w), Luca Calabrese (trąbka), Kjell Severinsson (p), Klas Assarsson (wibrafon), Christian Saggese (g), Grice Peters (kora), Axel Crone (b) i Percy Jones (b)
 
Tracklista:
1. Solar Sea
2. New Found Land
3. Night Of The Hunter
- Summer
- Shake Hands With Danger
- Innocence Lost
4. Interstellar Medium
5. Unholy
6. Shafts of Light
7. Solar Storm

Rok wydania:
2017   
Kraj: 
Wielka Brytania

Produkcja:
Richard Barbieri

Dystrybucja:
Kscope

Gatunek:
Elektronika
Ambient
Rock Progresywny
Rock Eksperymentalny


Podsumowując: "Całość, będąca formą koegzystencji progresywnej przestrzeni i elektronicznych form, okazuje się wyjątkowym przeżyciem"

Konrad Zola

*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z materiałami umieszczanymi na stronie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz