piątek, 26 maja 2017

Animations "Without The Sun" (recenzja)

Wystarczy już kilka minut spędzone z czwartym dużym albumem Animations, aby dostać czytelny sygnał, że kapelę z Jaworzna przestały interesować kompromisy. Świat bez słońca to mrok i brutalność, surowe, pokryte post-apokaliptyczną wizją zniszczenie, rzeczywistość, w której dobro i miłość zostały zmielone. To świat, który swoją obecnością zabiera emocje i przemienia je w proch egzystencjalnych doznań. Świat, który nosi nazwę "Without The Sun" i zawiera tak bardzo inną muzykę od wciąż aktualnych wyobrażeń na temat twórczości tego zespołu. Czy inną, oznacza gorszą? 

Krążek "Without The Sun" zawiera łącznie dziewięć nie dających wytchnienia utworów. Definitywnie możemy zapomnieć o progresji, której jeszcze naiwnie doszukiwaliśmy się przy ostatnim albumie kapeli pt. "Private Ghetto". Jednak już wtedy w 2013 roku, dwa lata po zmianie wokalisty, dało się zauważyć, że w Animations przyszło nowe. Kapela, która jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku nagrywała kilkunastominutowe utwory, zdecydowała się znacząco zaostrzyć swoje brzmienie, a strukturom kompozycji nadać bardziej zwarte formy. Miejsce progresywnych przestrzeni zajęły ostre gitary, a efektowne, często wielowątkowe wypuszczenia instrumentalne ustąpiły brutalnemu biczowaniu dźwiękiem. Animations to dziś więc piątka twardych zawodników, metalowi wymiatacze, którzy postawili na dynamikę, ciężar i zasuwanie na instrumentach. 

Tak oto nowy album zespołu z Jaworzna oferuje przede wszystkim grupę ciężkich, niekiedy niemalże histerycznych kompozycji ("Your Utopia Fell", "The Beginning And The End", "Looking For Home", "Caught Inside", "Work Buy Die", "To The Limits Of Humanity"), opartych na potężnych riffach gitarowych Kuby Dębskiego i niesamowitych partiach perkusji Pawła Larysza, w które wplecione zostały przenikliwy bas Bartka Bisagi, a także efektowne, podkreślające atmosferę albumu klawisze Tomka Konopki. Całością dowodzi wszechstronny na wokalach Frantz Wołoch. To frontman wściekły, demoniczny, opętany albo pyskaty, często w miksie tych przymiotników. W sumie więc, oczywiście trzymając się pewnych uproszczeń, Animations w tegorocznym wydaniu to groove metal, potężne pokłady technicznego grania, a także celebracja metalcore. Całość opiera się na dynamicznym tempie. Album "Without The Sun" to niczym uwolnione żywioły, kilka wściekłych psów spuszczonych ze smyczy strażnika piekieł. W tej muzyce ostały się zaledwie popioły dawnego progresywnego stylu, na których teraz groźny rytuał wykonują wspomniani muzycy. Grupa wyraźnie się wkurwiła. Protestuje. Mówi: dosyć! 

Na krążku "Without The Sun" daje się także odnaleźć mniej lub bardziej wyraźną grupę innych wpływów. Przy całej swojej wściekłości muzycy Animations zbliżyli się kilkukrotnie do metalu industrialnego ("Tell Me Your Name Cain", "Source Of Oblivion"), tego w ekstremalnym wydaniu, gdzieś pomiędzy surowymi ścianami dźwięku a wokalem w konwencji growl, czasem nawet ocierając się o hybrydowe wariacje gatunku ("Work Buy Die"). Natomiast grupa o swoim zróżnicowaniu, genetycznym kolorycie, z którego zasłynęła przed ewolucją brzmienia, przypomina głównie we fragmentach. Chodzi o takie utwory jak "Looking For Home", "Source Of Oblivion", "Caught Inside" i "To The Limits Of Hjumanity", a w zasadzie o ich melodyjne aspekty, jeśli w ogóle można użyć takiego sformułowania. Każde jednak, nawet najmniejsze zejście z potężnych struktur instrumentalnych, tak jak we fragmentach wspomnianych utworów, stanowi nawiązanie do porzuconego dziedzictwa zespołu. Dodać do tego trzeba zapadającą w pamięć przestrzeń w finałowych fragmentach kompozycji "Caught Inside", zaś akustyczne wejście do kompozycji "To The Limits Of Humanity" wydaje się jednym z najbardziej interesujących przełamań w zawartości "Without The Sun". 

W tym żywiołowym, a zarazem drapieżnym materiale wciąż ważne są akcenty. Solówki gitarowe w utworach "Your Utopia Fell", "Tell Me Your Name Cain", "Source Of Oblivion" czy "Caught Inside", piękne intro klawiszowe do kompozycji "Tell Me Your Name Cain", czy też intro i outro w "Source Of Oblivion" albo przejście pomiędzy tym utworem a "Caught Inside", świadczą nie tylko o dużej sprawności instrumentalnej muzyków, ale też o ich nieporzuconej wrażliwości. Można tylko żałować, że sekcja klawiszowa w utworze "Work Buy Die" nie została bardziej rozbudowana. To w zestawieniu z szalonymi partiami perkusji mogłoby spotęgować i tak piorunujący efekt. W każdym razie stempel na tym albumie stawia najdłuższy na jego dystansie numer "Destination Set To Nowhere", będący zręczną formą podsumowania dzieła. Muzycy Animations zaprezentowali tu swoje mocne, agresywne oblicze, a zarazem wprowadzili do utworu kilka urozmaiceń i nawiązań do swoich poprzednich albumów. Nad całością przysłowiowego gwoździa zabił Kuba Dębski w ramach kolejnej efektownej solówki gitarowej. To kolejny mocny fragment tego albumu.

Sądzę więc, że "Without The Sun" to jeden z najlepszych albumów w dorobku Animations, choć stanowi definitywne odcięcie się od metalu progresywnego. Trudno w zasadzie porównywać tegoroczne dzieło zespołu z dwoma pierwszymi jego nagraniami, ale w muzyce często chodzi o ewolucję, odnajdywanie siebie, poszukiwanie własnych możliwości. Wydaje mi się, że w przypadku kapeli z Jaworzna te poszukiwania nie zostały jeszcze zakończone. Kolejny album może okazać się kolejnym zaskoczeniem. Dziś Animations to kapela buntu, zaś jej nowy album "Without The Sun" stanowi niesamowicie zagraną, ciężką i żywiołową definicję współczesnego metalu.

Ocena:  9/10

Animations 2017
O albumie w skrócie...

Skład: Paweł Larysz (p), Kuba Dębski (g), Frantz Wołoch (w), Bartek Bisaga (b) i Tomek Konopka (ik)
 
Tracklista: 
1. Your Utopia Fell
2. The Beginning And The End
3. Tell Me Your Name Cain
4. Looking For Home
5. Source Of Oblivion
6. Caught Inside
7. Work Buy Die
8. To The Limits Of Humanity
9. Destination Set To Nowhere

Rok wydania:
 

2017 
Kraj:    
Polska

Produkcja:
 

Kuba Dębski

Dystrybucja:
 

Sonic Maze Records

Gatunek:

Groove Metal
Metalcore


Podsumowując: 
"Miejsce progresywnych przestrzeni zajęły ostre gitary, a efektowne, często wielowątkowe wypuszczenia instrumentalne ustąpiły brutalnemu biczowaniu dźwiękiem"

Konrad Zola
*Album udostępniony do odsłuchu dzięki uprzejmości Animations.
*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z materiałami umieszczanymi na stronie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz