wtorek, 9 maja 2017

Nad Sylvan "The Bride Said No" (recenzja)


Nieco ekscentryczny szwedzki artysta Nad Sylvan w ostatnim czasie znalazł się w ogniu twórczym. Przed dwoma laty wydał dobrze oceniony album pt. "Courting The Widow", którego logicznym następcą jest tegoroczne dzieło zatytułowane "The Bride Said No". Koncepcja historii zawartej na tych albumach, odnosząca się do siedemnastowiecznego klimatu z wątkami wampirzymi w tle, powstała w głowie Sylvana już w 1989 roku. Jednak dopiero w ostatnim czasie artysta zaczął ją urzeczywistniać, dając w ten sposób słuchaczom wyjątkową możliwość poznania swojego dziwnego muzycznego i lirycznego wnętrza. On sam jest głównym autorem kompozycji zawartych na albumie "The Bride Said No". 

W każdym razie warto pamiętać, że przy dwóch utworach Nada Sylvana wsparł ceniony w Szwecji Anders Wollbeck, a na krążku, tak jak w przypadku "Courting The Widow" swoje umiejętności pokazali znakomici gitarzyści Roine Stolt i Steve Hackett, legenda szwedzkiego prog rocka basista Jonas Reingold, czy sprawni bębniarze Nick D'Virgilio i Doane Perry. Na wokalach wspierających znów wystąpiła Jade Ell, a także nowe muzy Sylvana, tj. Tania Doko i Sheona Urquhart. Zresztą całą trójkę wokalistek artysta ze Szwecji niezwykle ceni i zachwala, co zresztą potwierdza ich aktywny udział w omawianym tu albumie. Warto dodać, że w zawartości "The Bride Said No" usłyszymy też m.in. Guthrie Govana na gitarze i Tony'ego Levina na basie, ale dla równowagi tym razem nie wystąpili tu tacy zawodnicy jak Gary O'Toole, Nick Beggs czy Roger King, których mogliśmy usłyszeć na albumie z 2015 roku. W sumie jednak skład na "The Bride Said No" robi wrażenie, choć i tak głównym aktorem i twórcą dzieła jest Sylvan.


Album otwiera krótkie, niepozorne intro, "Birdesmaids", będące niezbyt dokładną formą wprowadzenia do tajemnic skrywanych w umyśle Nada Sylvana. Intro łączy się z utworem "The Quartermaster", który oferuje słuchaczom patenty tożsame dla rocka lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Tyle, że zostały one zaprezentowane przy zachowaniu współczesnego brzmienia. Całość odpowiada standardom szwedzkiego prog rocka. Mnóstwo tu rozmaitych efektów klawiszowych, tak bardzo charakterystycznych dla tamtejszej sceny, zaś dotknięty po równo doświadczeniem i talentem wokal Sylvana dobrze się w ten fason wpisuje, choć nie brzmi ciepło - jak to zwykle w szwedzkim prog rocku bywa - ale raczej demonicznie, czasem nawet paranoicznie, tak aby stworzyć odpowiednią narrację dla świata siedemnastowiecznych wampirów. Do tego klimatu, łączącego w zamyśle romantyczność, kruchość, ale i drapieżność, świetnie wpisuje się ballada "What Have You Done". Utwór wzbudza skojarzenia z najbardziej doniosłymi balladami nagranymi w ostatnich latach na scenie angielskiego nowego rocka progresywnego. Pojawiają tu się bowiem piękne przestrzenie, wspaniałe partie klawiszowe i przejmujące dialogi Sylvana z muzami, zaś całość wieńczy podniosły, spektakularny finał złożony z dialogu, ale tym razem na gitarach, w dodatku w wykonaniu Guthrie Govana i Steve'a Hacketta. To zdecydowanie jeden z tych momentów, dla których warto sięgnąć po album "The Bride Said No". Przepiękna kompozycja! Niezapomniane solo!

Świetnie, szczególnie w warstwie gitarowej, wybrzmiewa także utwór "Crime Of Passion". Nad Sylvan fragmentami zbliża się tu do prog metalu, ale ostatecznie nie przekracza granicy podniosłego rockowego instrumentarium, dochodząc w finale do kolejnej ładnej, choć nie tak efektownej solówki, jak przy utworze "What Have You Done". To jeden z utworów, który Sylvan napisał we współpracy z Andersem Wolbeckiem. Drugi z nich, tj. "When The Music Dies", okazuje się jednym z ciekawszych na krążku. To, jak twierdzi sam Sylvan, tribute dla wszystkich artystów, którzy zmarli w ostatnim czasie. Kompozycja charakteryzuje się lekkim, eterycznym klimatem, w kreowaniu którego nie bez znaczenia jest udział Tony'ego Levina. Swoboda tego utworu, momentami wręcz aura leniwego prog rocka, przypomina interpretacje muzyki dokonywane przez Tima Bownessa. Chciałoby się tu jakiegoś przełomu, choć i bez tego utwór wydaje się atrakcyjny. W podobny sposób można mówić o kompozycji "A French Kiss In An Italian Café", prezentującej się jako ballada spowita mgłą, wypełniona tajemnicą, jakimś niewypowiedzianym napięciem. Sylvan sięgnął tu dość intensywnie po efekty generowane z komputera, które w zestawieniu z subtelną mutacją partii wokalnych artysty stworzyły jesienną atmosferę nostalgii, niezwykle wymownie podkreśloną piękną solówką saksofonową w finale.

Można już więc w tym miejscu zorientować się, że album "The Bride Said No" charakteryzuje się zróżnicowanym klimatem. Do tego trzeba też dodać ekstrawagancję wpisaną w charakterystykę twórczości Nada Sylvana. Najlepszym przykładem takiego obrotu spraw jest kuglarska kompozycja "The White Crown", będąca próbą pogodzenia symfonicznych uniesień szwedzkiego artysty i rockowych pazurów, które czasem wydają się jednak stępione. Sam utwór pomimo kilku niezłych efektów klawiszowych raczej nie zachwyca. Wydaje się aż nadto groteskowy, tak jakby miał drwić z wampirów, a nie je wielbić. Niektóre motywy muzyczne brzmią tu gorzej, niż intro do gier komputerowych pisanych pod Windows 95. Natomiast całość płyty do finału dochodzi w wielowątkowym utworze tytułowym. W tych przeszło dwunastu minutach re-asumptu "The Bride Said No" poznajemy różne oblicza Sylvana - histeryczne, melancholijne, subtelne. Utwór pomimo swej złożoności, a raczej: długiego czasu trwania, wydaje się niedopowiedziany, a niektóre środki muzyczne wydają się znowu jakby nazbyt ekstrawaganckie, brzmiące groteskowo i nienaturalnie. Fantastycznie za to brzmi na wokalach Jade Ell, która tym samym dowodzi, że Sylvanowi duety wokalne wychodzą najlepiej. Kompozycja zdaje się też dowodzić, że artysta niczego nie planuje, często oddając się spontanicznym pomysłom. W każdym razie finałowe partie utworu "The Bride Said No" wskazują też na duże poczucie humoru Sylvana

W sumie więc album "The Bride Said No" nie jest wybitnym osiągnięciem. To dzieło, o którym możemy powiedzieć, że "miewa momenty", tak jak w przypadku absolutnie fenomenalnej kompozycji "What Have You Done", gdzie swoje magiczne talenty zaznaczyli Guthrie Govan i Steve Hackett. Poza tym na krążku znalazło się jeszcze kilka innych świetnych kompozycji, takich jak ballada "A French Kiss In An Italian Café". Niemniej w kontrze do tych pięknych wrażeń trzeba powiedzieć, że album "The Bride Said No" zawiera też pomysły zupełnie przeciętne, niekiedy groteskowe i banalne, które nie mają potencjału, aby wpisać się w przekonującą historię o wampirach. Cóż, przed nami jeszcze trzecia odsłona tej siedemnastowiecznej historii, którą tworzy Nad Sylvan. Być może cała trylogia wampirycznych uniesień okaże się dziełem zjawiskowym, ale jej środkowa część, album "The Bride Said No", zostanie zapamiętany głównie przez piękne momenty. Tylko i aż tyle.

Ocena: 7/10

Nad Sylvan w 2017 roku
O albumie w skrócie...

Skład: Nad Sylvan (g, ik, orkiestracje, progr, w), a także Tania Doko (w), Jade Ell (w), Sheona Urquhart (s, w), Steve Hackett (g), Guthrie Govan (g), Roine Stolt (g), Tony Levin (b, chapman stick), Jonas Reingold (b), Nick D'Virgilio (ip, p), Doane Perry (ip, p), Anders Wollbeck (ik, orkiestracje, progr) i Alfons Karabuda (efekty)
 
Tracklista: 
1. Bridesmaids
2. The Quartermaster
3. When The Music Dies
4. The White Crown
5. What Have You Done
6. Crime Of Passion
7. A French Kiss In An Italian Café
8. The Bride Said No

Rok wydania:
 

2017 
Kraj:   
Szwecja

Produkcja:
 

Nad Sylvan

Dystrybucja:
 

Inside Out Music

Gatunek: 

Rock Progresywny

Podsumowując: 
"Album <<The Bride Said No>> nie jest wybitnym osiągnięciem. To dzieło, o którym możemy powiedzieć, że miewa momenty"

Konrad Zola
*Album udostępniony do odsłuchu dzięki uprzejmości Inside Out Music.
*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z materiałami umieszczanymi na stronie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz