wtorek, 16 maja 2017

Pink Floyd "A Momentary Lapse Of Reason" (retro)

Gdyby dziś przełożyć język mediów i polityków na biografię Pink Floyd, to powiedzielibyśmy, że w latach osiemdziesiątych XX wieku legenda stała się kapelą dwóch prędkości. Tyle, że one, te dwie prędkości - inaczej niż w potocznym sensie porównania - wynikały z podziałów wewnętrznych. Pink Floyd stał się wówczas osią rywalizacji dwóch wielkich muzyków, Rogera Watersa i Davida Gilmoura, którą rozstrzygały dopiero wyroki sądowe. Co to miało wspólnego z muzyką? Niewiele, ale muzyka pod tym wielce zasłużonym szyldem była jednak rejestrowana, a jednym z owoców tamtych czasów był album zatytułowany "A Momentary Lapse Of Reason", który na rynku ukazał się 7 września 1987 roku, czyli prawie trzydzieści lat temu.

Trzynasty album studyjny Pink Floyd był zarazem pierwszym bez udziału Rogera Watersa, będącego oficjalnie poza zespołem od 1985 roku. On sam, gdy zorientował się, że kapela będzie tworzyć i grać koncerty nawet po jego odejściu, miał wykrzyknąć do Davida Gilmoura: "Nigdy tego kurwa nie zrobicie!". Mocnych słów wokół nagrań "A Momentary Lapse Of Reason" było znacznie więcej. Człowiek z branży Stephen Ralbovsky po usłyszeniu wstępnych numerów bez ogródek stwierdził, że to: "Nie brzmi nawet w pierdolonym kawałku, jak Pink Floyd". Po latach Gilmour przyznał, że nagrywanie bez Watersa okazało się trudnym zadaniem. Sytuację komplikował też status Ricka Wrighta, który biorąc udział w nagraniach "A Momentary Lapse Of Reason" nie mógł z przyczyn prawnych figurować jako członek zespołu. To pokłosie jego rozstania z kapelą, zresztą zainicjowanego przez Rogera Watersa pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku. W takich oto okolicznościach, podszytych paradoksem i w otoczeniu trybunału szaleńców, ruszyły prace nad albumem. Dopełnieniem bez wątpienia niesprzyjającego klimatu do nagrań był fakt, iż dużą część materiału zawartego na "A Momentary Lapse Of Reason" stanowiły nagrania, które pierwotnie miały znaleźć się na trzecim albumie solowym Davida Gilmoura. Formuła Pink Floyd została tu więc poddana wielkiej próbie, choć warto odnotować, że część nagrań albumu odbyła się w barce mieszkalnej Astoria, którą słynny gitarzysta i wokalista przebudował w 1980 roku na studio. To dodawało naturalnego uroku trzynastemu dziełu podpisanemu nazwą Pink Floyd.  

Oficjalny skład Pink Floyd w 1987 roku
Natomiast uzasadnione obawy budziło pytanie o tożsamość Pink Floyd. Kapelę bez Watersa i oficjalnie Wrighta wzmocnił zaciąg muzyków, którzy dołączyli do studyjnych nagrań albumu. Nie był to jednak zaciąg przypadkowy, ponieważ na "A Momentary Lapse Of Reason" zagrali prawdziwi fachowcy, tacy jak współproducent dzieła Bob Ezrin, fantastyczny pianista Anthony Moore albo powiązany z King Crimson Tony Levin. Zdumiewa jednak fakt, że w niektórych momentach albumu na perkusji zagrali Carmine Appice i Jim Keltner, którzy zostali zaproszeni do studia nagraniowego, ponieważ Nick Mason obawiał się, że wypadł z wprawy, w ten sposób zakładając możliwość kompromitacji w czasie nagrań. Czarę goryczy dopełnia fakt, że w niektórych miejscach trzynastego albumu studyjnego Pink Floyd w sekcji perkusyjnej słychać automat. Można odnieść wrażenie, że musiało to być nieco upokarzające dla człowieka, który grał na bębnach (i komponował!) na takich albumach jak "Dark Side Of The Moon" czy "The Wall". Za to w zawartości "A Momentary Lapse Of Reason" czarował Rick Wright, który dołączył do zespołu już w trakcie nagrań, ale tylko jako muzyk sesyjny. Wprawdzie fantastyczny wirtuoz instrumentów klawiszowych dopiero za siedem lat dotknie geniuszu w tej konfiguracji Pink Floyd, ale już w 1987 roku proponował zjawiskowe zestawy dźwiękowe Hammondów, Rhodesa i Kurzweil

Warto pamiętać, że przy okazji nagrań albumu "A Momentary Lapse Of Reason" David Gilmour wyznał, iż Roger Waters w ostatnich latach próbował zniszczyć Nicka Masona, a także pogrążyć Ricka Wrighta. Ta wypowiedź, niezależnie od prawdy i jej natężenia, sprawnie odzwierciedliła ferment, jaki w Pink Floyd zaczął się wytwarzać jeszcze w czasach "The Wall". Grupa, która nagrywała kamienie milowe w muzyce znajdowała się wówczas w totalnym rozbiciu. Dobrze więc stało się, że duża część "A Momentary Lapse Of Reason" została zarejestrowana w klimatycznym "wodnym" studio Astoria, które nieco rozładowywało ciężką atmosferę, choć trzeba tu pamiętać, że album powstawał także w innych miejscach. Do końca nie była też pewna jego nazwa. Gdy materiał uwolnił się spod solowej destynacji Gilmoura zaczęto rozważać różne nazwy, m.in. "Sings Of Life", "Of Promises Broken" czy "Delusions Of Maturity". Trzeba przyznać, że dwie pierwsze okazują się równie adekwatne (może nawet bardziej?), niż "A Momentary Lapse Of Reason". Kolejną ciekawostką pozostaje fakt, że do stworzenia okładki dzieła po dziesięcioletniej przerwie grupa Pink Floyd ponownie zaangażowała Storma Thorgersona. Jego wizja polegająca na ustawieniu łóżek szpitalnych na plaży Saunton Sands w hrabstwie Devon dobrze korespondowała z wiodącym przesłaniem albumu: zniszczone relacje, po których dziś pozostaje tylko echo. Jak natomiast prezentowała się sama muzyka?

Sings Of Life
Album otwiera mroczna, podszyta melancholią instrumentalna uwertura pt. "Sings Of Life", będąca przykładem elektronicznych fascynacji Davida Gilmoura, które jednak naprawdę rozwiną się w innych projektach (m.in. przy krótkiej współpracy z The Orb albo na ostatnim studyjnym albumie Floydów z 2014 roku). Tymczasem te cztery-i-pół minuty elektronicznych przestrzeni, opartych w dużej mierze na dźwięku syntezatorów, stanowi ładne otwarcie albumu "A Momentary Lapse Of Reason". Swoją obecność oprócz Gilmoura zaznaczył tu także Rick Wright prezentując kilka zagrywek z syntezatora Kurzweil, a współautorstwo utworu przypisuje się Bobowi Ezrinowi, cenionemu producentowi współpracującemu wcześniej z Floydami przy "The Wall". Atmosferę kompozycji dodatkowo podkręca obecność Nicka Masona jako narratora wprowadzającego, który wyrecytował tu kilka przygnębiających wersetów.
 

Nick Mason, David Gilmour, Rick Wright 1987
Learning To Fly
Miniatura "Sings Of Life" była w rzeczywistości wprowadzeniem do kompozycji "Learning To Fly", którą napisali David Gilmour, Anthony Moore, Bob Ezrin i Jon Carin. To równocześnie pierwszy singiel na tym krążku, będący przykładem przystępnej i niezbyt skomplikowanej prog rockowej formuły muzycznej. Kompozycja opiera się na kilku zapadających w pamięć riffach gitarowych Gilmoura, wokół których nieregularnie pojawiają się także efekty klawiszowe, czasem w towarzystwie kobiecego chóru lub wypowiadanych w konwencji filmowej słów. Interesująca jest wymowa liryczna utworu, który zwyczajowo interpretuje się jako wyznanie Gilmoura na temat obaw związanych z pilotowaniem samolotów, choć podobno były to w rzeczywistości obawy wynikające z objęcia sterów nad inną maszyną, czyli Pink Floyd, której wybitny gitarzysta i wokalista stał się teraz liderem. Utwór doczekał się teledysku w reżyserii Storma Thorgersona i osiągnął pewne sukcesy w branżowych notowaniach. Dziś jego obecność w świadomości pobudzają głównie sentymenty.

The Dogs Of War
To kolejny przykład owocnej współpracy pomiędzy Davidem Gilmourem i Anthonym Moore'em, będący zarazem jednym z ciekawszych utworów w zawartości "A Momentary Lapse Of Reason". Temat przewodni utworu powinien być
dobrze znany fanom Pink Floyd. Chodzi wszak o wojnę, a w zasadzie o motywacje polityków, którzy uganiając się za pieniędzmi doprowadzają do rozlewu krwi na masową skalę. Temu przesłaniu wtóruje drapieżny wokal Gilmoura, brzmiący fragmentami niemal w konwencji a cappella, buntowniczy i oskarżycielski. Stopniowo budowane napięcie utworu wreszcie wyładowuje się na poskręcanych riffach gitarowych, które będą wdawać się w dialogi z partiami instrumentów klawiszowych (w tym organów Hammonda) oraz świetnymi improwizacjami saksofonowymi. Klimat utworu dodatkowo podkręcają niezwykle nastrojowe chórki, zaś sama kompozycja po seriach wypuszczeń instrumentalnych zatoczy koło powracając do oskarżeń wygłaszanych przez Gilmoura.

One Slip
Jeszcze w końcowych fragmentach "The Dogs Of War" słychać wprowadzenie do napisanego przez Davida Gilmoura i Phila Manzanerę utworu "One Slip". Ta, początkowo oparta na wymyślnych efektach, struktura wkrótce zamieni się w żywą, charakterystyczną dla solowych dokonań Gilmoura kompozycję. Będą tu pobrzmiewały piękne partie gitarowe niejako w kontrze do drapieżnego "The Dogs Of War". Znajdzie się także miejsce na mniej oczywiste rozwiązania, jakby spuszczone ze smyczy partie perkusji, czy też akcenty klawiszowe. W tym właśnie utworze padną słowa A Momentary Lapse Of Reason, które odpowiadają tytułowi dzieła.

On The Turning Away
Jednym z najbardziej charakterystycznych obrazów, który na myśl przywołuje skojarzenia z albumem "A Momentary Lapse Of Reason" jest ten, gdzie obserwujemy całujące się ze sobą pary. Te, wystylizowane na okres II wojny światowej, w momencie pocałunku trzymają w prawych rękach lusterka, które umożliwiają im obserwację tylnej części głowy partnerki lub partnera, ewentualnie fragmentu swojego spojrzenia. Nietypowa to koncepcja, która podkreśla de facto nietypowość samego dzieła, osadzonego przecież lirycznie w relacjach społecznych oraz ich nagłym zerwaniu. Utwór "On The Turning Away" był drugim singlem na krążku, a jego autorstwo przypisuje się Davidowi Gilmourowi i Anthony'emu Moore.

Yet Another Movie / Round and Around
Dwa połączone ze sobą utwory autorstwa Davida Gilmoura mają dość interesującą historię. Otóż "Yet Another Movie" mógł znaleźć się na krążku Floydów pt. "The Final Cut" z 1983 roku, ale Roger Waters odrzucił ten pomysł. Numer nie przepadł jednak w odmętach zapomnienia, o czym świadczy jego obecność w trackliście "A Momentary Lapse Of Reason". Tyle, że "Yet Another Movie" został wzbogacony o fragment znany jako "Round and Around", stanowiąc więc modyfikację pierwotnego pomysłu. W ostatecznej formie kompozycja zawiera fragmenty dźwiękowe filmu "Casablanca" z 1942 roku, a jej historia odnosi się - a jakże - do nieudanego związku. We wznowieniu albumu z 2011 roku oba utwory zostały rozdzielone.

A New Machine (part 1, part 2)
Miniaturowy utwór, którego czas trwania nie przekracza dwóch-i-pół minuty został rozdzielony na krążku, pełniąc w zasadzie funkcję intro i outro do kompozycji "Terminal Frost". Dwuczęściowa kompozycja napisana przez Davida Gilmoura nawiązuje do pustej egzystencji człowieka, w zasadzie jego już tylko oczekiwania na śmierć, życia pozbawionego większego celu.
 

Nauka latania bez kapitana Rogera
Terminal Frost
To, co najlepsze w zawartości "A Momentary Lapse Of Reason" znalazło się na końcu dzieła. Napisany przez Davida Gilmoura instrumentalny utwór "Terminal Frost" pierwotnie miał zostać wyposażony w słowa, ale z tego pomysłu autor ostatecznie zrezygnował. Kompozycja powstała wiele lat wcześniej, niż w okresie nagrywania albumu, ale ostatecznie jej forma nie uległa drastycznym zmianom. Nastrój utworu, kokietowany fantastycznym saksofonem Toma Scotta, wydaje się łączyć progresywne pejzaże (na pierwszym planie gitara Gilmoura) z formami elektronicznymi. Całość, gdy tylko zamknąć oczy i uruchomić zmysły, zabiera do terytoriów dotąd w prog rocku niezbadanych... fascynujących... przestrzennych... to niemalże jaskółka tego, co Pink Floyd zarejestrowali w 1994 roku, czystego geniuszu w prog rockowym wydaniu przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. 

Sorrow
Natomiast wielkim finałem trzynastego dzieła Pink Floyd jest kompozycja "Sorrow". To kolejny utwór napisany na tym krążku wyłącznie przez Davida Gilmoura, który zresztą wyznał, że w tym przypadku najpierw napisał słowa, a dopiero później muzykę. Z tego nietypowego dla artysty procesu wyrosła piękna kompozycja. Najpierw we wstępie zaznaczona ostrymi, surowymi gitarami, następnie prowadzona w dość jednostajnym tempie opartym na gitarze i wokalach Gilmoura, aby w kolejnych fragmentach skłaniać się ku licznym urozmaiceniom, w tym przejmującym przestrzennym autonomiom instrumentalnym, czy też fantastycznym solówkom gitarowym. Nie jest to ten gatunek mistrzostwa, w którym ukształtowała się twórczość Pink Floyd, ale bez wątpienia utwór symbolizujący potrzebę istnienia zespołu, a zarazem nieśmiała zapowiedź wielkiego albumu "The Division Bell".
 

W sumie więc "A Momentary Lapse Of Reason" nie jest materiałem ani zjawiskowym, ani fascynującym, do czego przyzwyczaiła fanów grupa Pink Floyd. Zresztą przymiotniki takie jak "zjawiskowy" i "fascynujący" nie mają żadnego uzasadnienia biorąc pod uwagę zawartość krążka Floydów z 1987 roku. Nie mogą mieć, ponieważ David Gilmour po dwudziestu latach od debiutanckiego "The Piper At The Gates Of Dawn", na którym zresztą nie brał udziału, stanął samodzielnie na czele zespołu mającego już wówczas status kultowego. W pełni uzasadnione były więc jego obawy, które zbiegły się z brakiem wiary w siebie zgłaszanym przez Nicka Masona, a także z procesem wychodzenia z traumy przez Ricka Wrighta. Całość dodatkowo komplikowały demony  Rogera Watersa, który próbował ocalić swoją obecność w Pink Floyd, a w zasadzie sprawić, aby kapela została rozwiązana ze stanem w dyskografii, takim jaki on sam pozostawił wraz z krążkiem "The Final Cut".

Najłatwiej więc stwierdzić, że "A Momentary Lapse Of Reason" to album solidny, oferujący grupę pięknych momentów w krajobrazie rocka progresywnego, ale też będący formą terapii dla Davida Gilmoura, Nicka Masona i Ricka Wrighta. Takiej terapii, która działa oczyszczająco, ale też wymaga wyrzucenia z siebie brudów i toksyn. Te ostatnie można postrzegać jako nie do końca spójna forma albumu "A Momentary Lapse Of Reason" i kilka zupełnie nietrafionych na krążku pomysłów, ale dzieło i tak się broni swoją zawartością, oferując
nawet dziś, trzydzieści lat później, mnóstwo doniosłych doznań. Jednak wtedy, w 1987 roku, można było pytać o zasadność istnienia Pink Floyd. Tyle, że gdy siedem lat później na rynku ukazał się album "The Division Bell", to wszelkie tego typu pytania przestały być aktualne. Album "A Momentary Lapse Of Reason" był więc przygotowaniem Gilmoura, Masona i Wrighta do wielkiego nagrania, przetarciem szlaku współpracy w tej konfiguracji, a także pożegnaniem się z kompleksami na temat Rogera Watersa.


O albumie w skrócie... 

Skład: David Gilmour (efekty, g, sekw, synth, w), Nick Mason (efekty, ip, p, w, inne), a także Richard Wright (ik, synth, w), Jon Carin (ik, synth), Bob Ezrin (efekty, ip, synth), Tony Levin (b, chapman stick), Steve Forman (ip), Tom Scott (sax), Scott Page (sax), John Helliwell (sax), Bill Payne (ik), Carmine Appice (p), Jim Keltner (p), Michael Landau (g), Patrick Leonard (synth), Darlene Koldenhoven (w), Carmen Twillie (w), Phyllis St. James (w) i Donnie Gerrard (w)  


Tracklista: 
1. Signs of Life
2. Learning to Fly
3. The Dogs of War
4. One Slip
5. On the Turning Away
6. Yet Another Movie

Round and Around
7. A New Machine (Part 1)
8. Terminal Frost
9. A New Machine (Part 2
10. Sorrow

Studio: 

Astoria, Britannia Row Studios,
A & M Studios, Mayfair, 

Can Am Studios, Village Recorder,
Audio International              

Kraj:  
Wielka Brytania

Produkcja:
 

David Gilmour
Bob Ezrin

Dystrybucja:

EMI / Columbia

Gatunek:  

Rock Progresywny

Data wydania:
 

7 września 1987  


Powiedzieli o albumie
"Najłatwiej więc stwierdzić, że <<A Momentary Lapse Of Reason>> to album solidny, oferujący grupę pięknych momentów w krajobrazie rocka progresywnego, ale też będący formą terapii dla Davida Gilmoura, Nicka Masona i Ricka Wrighta. Takiej terapii, która działa oczyszczająco, ale też wymaga wyrzucenia z siebie brudów i toksyn " (Konrad Zola)

"Mimo pewnych wad płyty, Gilmourowi udała się bez wątpienia jedna rzecz: nieco odświeżając brzmienie, bardzo udanie nawiązał do klasycznych płyt zespołu, w dużej mierze przywracając zachwianą równowagę między warstwą słowną a muzyczną" (Piotr „Strzyż” Strzyżowski)

"[...] nowa płyta Pink Floyd brzmiała tak, jak gdyby miała właśnie zaciekle walczyć z konkurencją. Wszystko brzmiało potężniej, głośniej i drożej, tak jakby każdy z wynajętych muzyków chciał jak najlepiej wykorzystać każdego dolara wydanego na nagrania" (Mark Blake)

"Ocena <<A Momentary Lapse of Reason>> byłaby wyższa, gdyby ukazał się pod nazwiskiem Gilmoura, bo pod każdym względem znacznie przebija jego solowe albumy <<David Gilmour>> i <<About Face>>" (Paweł Pałasz)

Konrad Zola
konrad.zola@wp.pl

*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z materiałami umieszczanymi na stronie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz