niedziela, 10 września 2017

Vuur "In This Moment We Are Free - Cities" (recenzja)

Znana z The Gathering Anneke van Giersbergen od dziesięciu lat podąża samodzielną ścieżką solową, często też udzielając się w projektach tworzonych przez takich asów muzyki progresywnej jak Arjen Lucassen czy Devin Townsend. Szczególnie u boku tego drugiego urocza Holenderka miała okazję sprawdzić się w ostrych metalowych kompozycjach, dodatkowo przyprawionych o szaleńczy geniusz Kanadyjczyka. Ostrość jest ważna w przypadku nowego projektu Anneke van Giersbergen, która jak sama przyznaje w ostatnim czasie popadła w melancholię spowodowaną przemyśleniami na temat The Gathering, pragnąc w rezultacie zarejestrować album ciężki i metalowy. Taki w zamyśle jest pierwszy krążek Vuur zatytułowany "In This Moment We Are Free - Cities".

Oprócz cenionej wokalistki na płycie pokazali się instrumentaliści z holenderskiej sceny metalowej, a w proces produkcji i tworzenia dzieła wmieszali się tacy zawodnicy jak Mark Holcomb z Periphery, Esa Holopainen z Amorphis i Daniel Cardoso z Anathemy. Całość więc zawiera i odpowiedni ładunek metalowego ciężaru, i szlachetność właściwą Anneke van Giersbergen oraz pozostałym twórcom dzieła. Album "In This Moment We Are Free - Cities" okazuje się mocnym metalowym doznaniem, któremu nie brakuje melodyjności i ciepła, a czasami też folku, ale jego klimat zdominowały drapieżne wymiany instrumentalne na poziomie gitar i perkusji, przez które przebija się wysokiej klasy wokal Anneke van Giersbergen. Całość jest więc jak sama nazwa wskazuje niczym ogień i pasja, ponieważ w języku holenderskim Vuur można tłumaczyć jako ogień, ewentualnie też pasję. Taki jest album "In This Moment We Are Free - Cities".


Krążek zawiera jedenaście utworów, spośród których każdy odpowiada konkretnemu miastu odwiedzonemu przez Anneke van Giersbergen w ostatnim latach. Artystka śpiewa o m.in. Berlinie, Rotterdamie, Londynie czy Stambule, choć poszczególne utwory na ogół nie oddają typowego ducha tych miast. Stanowią one raczej punkt odniesienia do rozważań Vuur na temat specyfiki życia w dużych miastach. Anneke van Giersbergen chciała opowiedzieć słuchaczom o problemie wolności, częściowej jej utraty w konsekwencji życia w metropolii. O tym jest właśnie album "In This Moment We Are Free - Cities". Temu częstemu poczuciu alienacji w dużych miastach połączonemu z zachwytem nad ich majestatem towarzyszy ognista muzyka. Pierwszy krążek Vuur, zgodnie z założeniami, charakteryzuje się dużym ładunkiem metalowego ciężaru. Oczywiście ma to miejsce na poziomie partii instrumentalnych, które w zestawieniu z subtelnymi, dziewczęcymi wokalami Anneke van Giersbergen tworzą efekt zderzenia dwóch światów emocjonalnych. To doświadczenie przywołuje uzasadnione skojarzenia z twórczością The Gathering, szczególnie z jej pierwszymi nagraniami z frontwoman w składzie. W każdym razie pierwszy krążek Vuur brzmi nowocześnie i zachowuje współczesne standardy wysokiej klasy produkcji. To dzieło różnorodne, zarejestrowane z uwzględnieniem talentu i barwy Anneke van Giersbergen, a zarazem bardzo mocno osadzone w klimacie holenderskiego metalu. 

Instrumentaliści Vuur wielokrotnie na dystansie albumu "In This Moment We Are Free - Cities" zaprezentowali się z mocnej strony, jak w groove'ujących utworach "Time - Rotterdam", "Days Go By - London" i "Save Me - Istanbul" (świetny klimat!), w kąsającym riffami i partiami perkusji oraz równocześnie budzącym wyobraźnię killerze "Sail Away - Santiago", czy też fragmentami brzmiącym jak z klasycznego amerykańskiego thrashowego snu "The Fire - San Francisco". Zresztą czy w utworze z nazwą San Francisco mogło zabraknąć takich wpływów? To być może najlepsza kompozycja w talii Vuur ze względu na jej kapitalny wstęp, piękne wokalizy Anneke van Giersbergen i jadowite partie gitarowe prowadzące numer od początku do końca. Album nie stroni także od muzycznych ukłonów w kierunku nowego metalu, który poza nośnym brzmieniem posiada także charakterystyczne formy łączenia organicznego instrumentalnego grania z efektami z pogranicza elektroniki i industrialu, jak w kompozycjach "The Martyr And The Saint - Beirut" i "Your Glorious Light Will Shine - Helsinki". Na krążku nie mogło zabraknąć też ballady. Tę funkcję pełni kompozycja "Freedom - Rio", której znacznie bliżej do albumów solowych Anneke van Giersbergen, aniżeli do twórczości metalowej, co nieco wytraca zwarty klimat dzieła. Niemniej w albumie "In This Moment We Are Free - Cities" nie ma ograniczeń. Kapela potrafi zarejestrować prog metalowego potwora ("My Champion - Berlin"), przyłożyć metalowymi riffami jak u klasyków heavy i thrash metalu, aby też oddać się ciepłemu, łagodnemu brzmieniu, w którym najwyraźniej Anneke van Giersbergen czuje się bezpiecznie. Niekiedy Vuur łączy kilka warstw dźwiękowych w całość ("Valley Of Diamonds - Mexico City", "Reunite! – Paris"), dowodząc tym samym swoich szerokich horyzontów.

Warto zauważyć, że choć "In This Moment We Are Free - Cities" stanowi ekspozycję talentu i doświadczenia Anneke van Giersbergen, to jest materiałem, w którym na dużo pozwolili sobie instrumentaliści. Solówki gitarowe w wykonaniu Jorda Otto i Ferry'ego Duijsensa niejednokrotnie przyciągają bardziej, niż urocza frontwoman. Warto sprawdzić choćby finały utworów "The Martyr And The Saint - Beirut" i "The Fire - San Francisco", czy też obszerne części utworów "My Champion - Berlin", "Sail Away - Santiago" i "Save Me - Istanbul", aby przekonać się ile autonomii na tym krążku otrzymali wspomniani gitarzyści. Przy okazji też dużo dobrych zagrywek zaprezentował ceniony perkusista Ed Warby. Nie zmienia się jednak to, iż magnesem Vuur jest dziś Anneke van Giersbergen, której wokal pozostaje w znakomitej formie. Artystki nie obowiązują reguły czasu - jest aktualnie tak samo znakomita jak w The Gathering śpiewając, wokalizując, czy wrzeszcząc, choć tego ostatniego trochę zabrakło na krążku "In This Moment We Are Free - Cities". Nie zmienia to faktu, że to dobry materiał. Całość posiada dużo wdzięku, może nielicznymi fragmentami jest tu zbyt ciepło, ale założenie o stworzeniu metalowego materiału, przynajmniej częściowo nawiązującego do twórczości The Gathering, zostało w pełni zrealizowane. Prog metal made in Holandia ma się naprawdę nieźle.
 
Ocena: 8/10

O albumie w skrócie...
Skład: Anneke van Giersbergen (w), Ed Warby (p), Jord Otto (g), Ferry Duijsens (g) i Johan van Stratum (b)
 
Tracklista: 
1. My Champion - Berlin
2. Time - Rotterdam
3. The Martyr And The Saint - Beirut
4. The Fire - San Francisco
5. Freedom - Rio
6. Days Go By - London
7. Sail Away - Santiago
8. Valley Of Diamonds - Mexico City
9. Your Glorious Light Will Shine - Helsinki
10. Save Me - Istanbul
11. Reunite! – Paris       

Rok wydania:
2017
       
Kraj:  
Holandia

Produkcja:
 

Vuur
Marc Holcomb
Esa Holopainen
Daniel Cardoso

Dystrybucja: 

Inside Out Music

Gatunek:
 

Metal Progresywny

Podsumowując: "Kapela potrafi zarejestrować prog metalowego potwora, przyłożyć metalowymi riffami jak u klasyków heavy i thrash metalu, aby też oddać się ciepłemu, łagodnemu brzmieniu"

Konrad Zola
*Album udostępniony do odsłuchu dzięki uprzejmości wytwórni Inside Out Music.
*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z materiałami umieszczanymi na stronie.

1 komentarz:

  1. Może faktycznie album jest zróżnicowany, ale jednak nie pozostaje na dłużej w pamięci, nie chce mi się do niego wracać, słucham trochę na siłę po raz kolejny żeby się przekonać ale chyba jednak niezbyt długo będzie gościł w playerze. Zwyczajnie mnie nudzi i męczy po godzinie słuchania. Za to Drive - ostatniego albumu Anneke solo, mogę słuchać non stop, mimo setek przesłuchań od premiery, ciągle coś tam kipi, tu jakby tylko lekko wrzało czasem...szczerze to jestem zawiedziony, choć w cholerę mocno czekałem napalony.

    OdpowiedzUsuń