Wywodzący się z francuskiego Grenbole zespół Collapse zadebiutował jeszcze w 2011 roku, dając się poznać jako kapela tworząca progresję na post rockowych gruzach. Od tego czasu, pomimo zmian w składzie, trwała pozostaje filozofia Collapse, o czym świadczy tegoroczny album zatytułowany "The Sleep In Me", będący najbardziej dojrzałym materiałem w dyskografii kapeli. To dzieło stanowi równocześnie dużą szansę, iż o zespole zrobi się wkrótce głośno. Trzeba tylko dać mu szansę.
Album "The Sleep In Me" składa się z siedmiu kompozycji, które zarejestrowali Vincent Coutellier (instrumenty klawiszowe), Erwann Massit (bas), Anthony Barruel (perkusja) i Sébastien Pierron (gitara). Francuzi postawili na przestrzenne i nieco demoniczne brzmienie, co rusz rozszarpywane przez rozmaite partie klasycznych instrumentów. Największym atutem "The Sleep In Me" okazuje się właśnie potępiona aura, z której wywodzi się mrok niepozostawiający w obojętności słuchaczy. Nawet pomimo, że płyta zawiera pewne niedostatki studyjne, wynikające prawdopodobnie z niskiego budżetu zespołu, to jej dźwiękowa garażowość sprawnie wpisuje się w groźny klimat "The Sleep In Me". Groźny i atrakcyjny.
Album "The Sleep In Me" składa się z siedmiu kompozycji, które zarejestrowali Vincent Coutellier (instrumenty klawiszowe), Erwann Massit (bas), Anthony Barruel (perkusja) i Sébastien Pierron (gitara). Francuzi postawili na przestrzenne i nieco demoniczne brzmienie, co rusz rozszarpywane przez rozmaite partie klasycznych instrumentów. Największym atutem "The Sleep In Me" okazuje się właśnie potępiona aura, z której wywodzi się mrok niepozostawiający w obojętności słuchaczy. Nawet pomimo, że płyta zawiera pewne niedostatki studyjne, wynikające prawdopodobnie z niskiego budżetu zespołu, to jej dźwiękowa garażowość sprawnie wpisuje się w groźny klimat "The Sleep In Me". Groźny i atrakcyjny.

