Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TECHNICZNY DEATH METAL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TECHNICZNY DEATH METAL. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

Benthos "From Nothing" (recenzja)

Benthos przedstawia się światu. Kto po wysłuchaniu nowego albumu włoskiej kapeli uwierzy, że muzycy Benthos to ludzie z przeszłością w słynnej mediolańskiej The Giuseppe Verdi Conservatory of Music?

Wściekłe, agresywne, fragmentami wręcz brutalne brzmienie, to określenia, które stanowią ważną część tożsamości zespołu. Benthos na swoim drugim dużym albumie studyjnym, "From Nothing", potrafi tak mocno uderzyć po instrumentach, że generuje wrażenie jakbyśmy mieli do czynienia z ekstremalnymi odmianami metalu. Słychać tu mocne wpływy mathcore'u i hardcore'u, a ciężar niektórych riffów to nokaut zadawany raz za razem. Do tego frontman Gabriele Landillo wchodzi na schizofreniczną, całkowicie niekontrolowaną sekcję wokalną, zresztą umiejętnie łącząc ją z czystymi partiami, choć te brzmią niczym z pogranicza histerii i szaleństwa.

Benthos, jak sama nazwa wskazuje, to o wiele głębsza podróż, niż mogłoby się wydawać w pierwszym wrażeniu. Wszakże w tym rytualnym szale dzikich riffów gitarowych i partii perkusji oraz wykrzyczanych partii wokalnych nie brakuje też miejsca na łagodną i refleksyjną stronę twórczości zespołu, sięgającą subtelnych melodii i kołyszącego klimatu. To zderzenie dwóch światów - metalowej ekstremy i rocka - buduje tracklistę albumu "From Nothing". Usłyszymy tu mnóstwo niespodziewanych zwrotów akcji, a kapela całkowicie uwolniła się spod kontroli jakichkolwiek schematów i ograniczeń. Jej muzyka to metal progresywny, który potrafi brzmieć zarówno drapieżnie, jak również finezyjnie.