czwartek, 20 lipca 2017

Tuesday The Sky "Drift" (recenzja)

Jim Matheos jest żywą legendą metalu progresywnego. Ten ceniony gitarzysta, współtwórca kultowego Fates Warning i znakomitego OSI, a także współautor wielu świetnych nagrań, przesunął się w tym roku w kierunku eksperymentu, czego dowodzi jego album w ramach projektu Tuesday The Sky zatytułowany "Drift". Instrumentalny materiał (z umownym wyłączeniem utworów "Vortex Street", "Westerlies" i "Roger, Gorgo") cechuje się melancholijną atmosferą, którą budują ambientowe przestrzenie i riffy gitarowe Matheosa. To muzyka nieodporna też na wpływy post rocka, a także poddająca się progresywnej nieprzewidywalności. Album co najmniej warty zauważenia.

Geneza Tuesday The Sky bierze się z metalu progresywnego. Otóż jeden z utworów dziś tworzących album "Drift" powstał jako kompozycja bonusowa jeszcze z myślą o ostatnim krążku Fates Warning pt. "Theories Of Flight", aczkolwiek wówczas członkowie tego zespołu uznali, że numer nie pasuje do koncepcji płyty nawet w wydaniu bonusowym. Jim Matheos nie chcąc jednak pozostawić w szufladzie swojego nagrania utworzył Tuesday The Sky, projekt biegunowo inny od prog metalowego stylu Fates Warning, odróżniający się też od i tak już niestandardowego OSI. Granice eksperymentu w wykonaniu Matheosa, w porównaniu do jego poprzednich nagrań solowych, zostały więc mocno przesunięte, gdzieś w kierunku twórczości takich artystów jak Brian Eno, Boards Of Canada, Sigur Ros czy Explosions in The Sky. W tym przesuwaniu granic swojej muzycznej wrażliwości Matheosowi pomogli znany z God Is An Astronaut perkusista Lloyd Hanney, a także wywodząca się z indie rocka wokalistka Anna Lynne Williams i wizjonerski Kevin Moore.


Współpraca pomiędzy Jimem Matheosem a Kevinem Moore'em zawsze elektryzuje (vide OSI), ale zarówno były klawiszowiec Dream Theater, jak również Anna Lynne Williams wystąpili na dystansie "Drift" tylko gościnnie. Kawałki zarejestrowane z Moore'em to "It Comes In Waves" i tytułowy "Drift". Pierwszy charakteryzuje się spokojnym, niemalże usypiającym wstępem, aby szybko przeistoczyć się w odważny dialog klawiszowo-gitarowy, toczony pomiędzy muzykami z drugą tożsamością w OSI. Moore tworzy tu piękne przestrzenne tła, na których rozkładają się riffy Matheosa. Nie jest to ten wymiar emocji, co w przypadku wspomnianego OSI, ale utrzymana zostaje właściwa temu duetowi wizja tworzenia zapadającej w pamięć muzyki. Kompozycja, jak i cały album, balansuje nieco pomiędzy post rockowymi naleciałościami a ambientowym minimalizmem i z pewnością nie jest najbardziej widowiskowym nagraniem tego duetu, a raczej ciekawą alternatywą wobec dotychczasowej wspólnej twórczości Moore'a i Matheosa. Co innego finałowy utwór pierwszego albumu Tuesday The Sky, czyli tytułowy "Drift". Nie trzeba słów, aby usłyszeć tu klimat OSI. W elektronicznym anturażu łączą się niezwykła wrażliwość Moore'a, który jak nikt inny potrafi przełożyć swoje emocje na instrumenty klawiszowe, z klasycznymi riffami gitarowymi Matheosa. Finałowy utwór pierwszego albumu Tuesday The Sky nie jest więc najbardziej reprezentatywnym nagraniem tego materiału. Niewiele tu post rocka, niewiele ambientu. Za to usłyszmy piękną wariację na temat elektroniki i rocka osadzonego mocno w gitarach, coś w stylu OSI, gdyby było tu więcej partii klawiszowych. To piękna kompozycja.

Natomiast dwa utwory zarejestrowane z Anną Lynne Williams to "Vortex Street" i "Westerlies", które w konsekwencji sprawiają, że album "Drift" ma słowa, choć w zasadzie chodzi tu raczej o wokalizy. Utworowi "Vortex Street" owe wokalizy nadają całego klimatu. To kompozycja napisana jakby z myślą o wrażliwości Anny Lynne Williams. Utwór utrzymany na elektronicznym tle, na którym w finale wybrzmiewa kilka niezłych riffów Jima Matheosa, choć całość cechuje się raczej minimalizmem. Za to ożywia się drugi utwór zarejestrowany z tą wokalistką na potrzeby albumu "Drift", czyli "Westerlies", któremu nie do końca sprzyja indie rockowa aura, będąca na szczęście tylko przystankiem w meandrach tej kompozycji. W tym przypadku - inaczej, niż w "Vortex Street" - wokalizy Anny Lynne Williams mają mniejsze znaczenie wobec świetnych wypuszczeń gitarowych Matheosa. Gitarzysta pojawia się na krótko, ale to wystarcza, aby zasunąć świetną solówkę wynoszącą "Westerlies" do poziomu dobrej prog rockowej kompozycji. Partie wokalne Anny Lynne Williams też nie mogą przejść niezauważone, są wszak niezwykle subtelne i pozbawione natrętnej manieryczności, często przecież spotykanej w indie rocku. 

Poza tym na pierwszym krążku Tuesday The Sky znalazło się jeszcze sześć innych utworów, spośród których większość oferuje ten sam zestaw emocji, co nagrania zarejestrowane z Kevinem Moore'em. Tuesday The Sky to więc przede wszystkim utrzymane pomiędzy elektroniką i ambientem tła, na ogół magiczne i zajmujące (vide "Today The Sky", "Kite", "Roger, Gordo", "The Rowing Endeth"), na których ze swoimi riffami i zagrywkami gitarowymi rozkłada się Jim Matheos, czasem proponując również efektowne solo. Minimalizm niektórych utworów ("Kite", "Roger, Gordo") wręcz onieśmiela, zaś inne od razu wprowadzają się do wyobraźni słuchacza zestawem post rockowych zagrywek gitarowych ("Far And Away"), a koszyk pomysłów Matheosa uzupełnia filmowa partia tekstu w numerze "Roger, Gordo". Na tle tych utworów wyróżnia się wielowątkowa kompozycja "Dyatlov Pass", trwająca przeszło siedem minut i najdłuższa na dystansie pierwszego albumu Tuesday The Sky. Numer łączy minimalizm właściwy w tym wydaniu Matheosowi z naturalnym brzmieniem i mozolnie budowanym napięciem, które do zenitu dochodzi wraz z efektownymi zjazdami gitarowymi współtwórcy Fates Warning i OSI. 

Album "Drift" z pewnością okaże się zaskoczeniem dla osób, które dobrze znają twórczość Jima Matheosa. Gitarzysta Fates Warning i OSI zarejestrował wszak dzieło bardziej do kontemplacji, niż żywiołowej celebracji muzyki. Zdarzały mu się już w przeszłości eksperymentalne nagrania, ale ta granica eksperymentu w przypadku pierwszego albumu Tuesday The Sky została przesunięta daleko od rdzenia jego twórczości. Szczególnie dobrze na tym krążku brzmią wszelkie ambientowe przestrzenie, a największą uwagę skupiają dwa rezultaty współpracy Jima Matheosa z Kevinem Moore'em. Nieco gorzej album "Drift" prezentuje się w partiach post rockowych, niekoniecznie sprzyjających stylowi Matheosa. Poza tym całość ma swoją nieco melancholijną wymowę, tak iż pierwszy album Tuesday The Sky będzie się upominać, aby być słuchanym nocą.  
Ocena: 8/10

Jim Matheos
O albumie w skrócie...

Skład: Jim Matheos (b, g), Lloyd Hanney (ip), a także gościnnie Anna Lynne Williams (w), Kevin Moore (ik)
 
Tracklista: 
1. Today The Sky
2. Kite
3. Vortex Street
4. It Comes In Waves
5. Dyatlov Pass
6. Far And Away
7. Westerlies
8. Roger, Gordo
9. The Rowing Endeth
10. Drift    

Rok wydania:

2017     
Kraj:   
USA

Produkcja:
 

Jim Matheos

Dystrybucja: 

Inside Out Music

Gatunek:
 

Rock Progresywny
Post Rock
Ambient
Rock Eksperymentalny

Podsumowując: "Granice eksperymentu w wykonaniu Matheosa, w porównaniu do jego poprzednich nagrań solowych, zostały [...] mocno przesunięte, gdzieś w kierunku twórczości takich artystów jak Brian Eno, Boards Of Canada, Sigur Ros czy Explosions in The Sky"

Konrad Zola
*Album udostępniony do odsłuchu dzięki uprzejmości wytwórni Inside Out Music.  
*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z materiałami umieszczanymi na stronie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz