środa, 18 stycznia 2023

Arena "The Theory Of Molecular Inheritance" (recenzja)

Dołączenie do Areny Damiana Wilsona nie mogło obejść się bez echa. Wszechstronnie ceniony artysta, znany choćby z Threshold, Ayreon i Star One, stał się głosem jednego z najważniejszych przedstawicieli nowego angielskiego rocka progresywnego. Wiele świetnych nagrań znajduje się w katalogu Areny, ale angaż Damiana Wilsona na gorące krzesło, jakim w kapeli jest sekcja wokalna, to strzał w dziesiątkę. Najlepiej świadczy o tym album "The Theory Of Molecular Inheritance".

Nie będzie nadużyciem jeśli napiszę, że Damian Wilson to najmocniejszy punkt albumu. Jego wokale brzmią fenomenalnie i działają niezwykle ożywczo na kondycję Areny. Ostatni, wydany w 2018 roku album zespołu pt. "Double Vision", był niezły, ale dawało się wówczas odczuć, że Anglikom zaczyna brakować świeżości. Wymiana wokalisty jest radykalną próbą zmian w zespole, ale trzeba przyznać, że wyszło to na dobre, ponieważ "The Theory Of Molecular Inheritance" jest ze wszech miar udanym materiałem. Krążek zawiera wiele pięknych momentów, które sprawią, że powinniśmy o nim pamiętać na dłużej. To prawdziwa celebracja nowego rocka progresywnego wzbogacona o jeden z najważniejszych głosów w gatunku.

W detalu wśród największych atutów albumu bez wątpienia można wymienić kompozycję "Twenty-One Grams". Ciężar ludzkiej duszy został tu doskonale odzwierciedlony. Krótkie otwarcie pod postacią bijącego serca, następnie zaś mroczna odsłona instrumentalnych możliwości Anglików, wpisują się w pamięć na długo. Wijący się niczym wąż wokół ponurawej muzyki wokal Wilsona osiąga melancholijne rejestry. Arena dociera tu do rzadko spotykanego w swojej muzyce klimatu noir. Zespół nigdzie się nie spieszy, konsekwentnie poruszając się w nostalgicznej atmosferze, niekiedy wypuszczając swoje instrumenty w improwizowanym zacięciu. Rewelacyjnie na basie brzmi Kylan Amos. Kapitalnie prezentuje się na gitarze John Mitchell. W sumie jest to być może najlepszy fragment tej udanej całości jaką tworzy płyta "The Theory Of Molecular Inheritance".

Również wysoko oceniam niewinnie zatytułowany numer "Pure Of Heart". Wyraźne wpływy przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku daje tu się odczuć w każdym miejscu. Mroczne intro oparte na gitarze Johna Mitchella i efektach Clive'a Nolana tworzy wyborne otwarcie tego drapieżnego numeru. W ciężkim, jak na standardy kapeli, instrumentarium dobrze odnajduje się Damian Wilson. Na krótko kapela wygładza brzmienie, aby w końcowych fragmentach znowu mocniej przyłożyć na instrumentach. Efekt jest niezły. Tymczasem na drugiej stronie tych wrażeń jawi się kompozycja "Integration", będąca przejmującym wyznaniem Damiana Wilsona utrzymanym w klawiszowym anturażu, następnie zaś fantastycznie rozwinięta w improwizacji instrumentalistów. Dużo świetnych wrażeń dostarcza również utwór "Part Of You" o nietypowym efekcie we wstępie, licznych instrumentalnych zwrotach akcji i potężnym finale, który ostatecznie powraca do efektu zasygnalizowanego we wstępie.

Na krążku nie zabrakło nagłych, całkowicie niespodziewanych momentów. Instrumentalne uderzenia w "The Heiligenstadt Legacy" są niczym sztorm na łagodnym oceanie. Większa część utworu opiera się na łagodnych klawiszowych przestrzeniach, ale w finale muzycy Areny ostrzą pazury. Kompozycję o balladowej wymowie rozdzierają rockowe zestawy instrumentalne, przejmujące w finale ster nad tym progresywnym statkiem. Podobnie zabiegi Anglicy zastosowali w utworze "Field Of Sinners", choć w tym przypadku rockowe szpony Johna Mitchella, Kylana Amosa i Micka Pointera znacznie szybciej wbijają się w niepozorną, łagodną atmosferę kompozycji. Daje tu się usłyszeć niekontrolowaną, fragmentami nieco ekscentryczną naturę muzyki Areny. Natomiast wieńczący dzieło utwór "Lifes Goes On" to już prawdziwy popis Johna Mitchella. Jego gitara stała się duszą tego utworu, który dla melancholijnych klawiszy Clive'a Nolana i wygasającego klimatu, jest niczym respirator. Kiedy się wydaje, że "Lifes Goes On" ma ulec wyciszeniu, to Arena - głównie za sprawną Mitchella i Wilsona - daje utworowi kolejne życie. Piękna, subtelna kompozycja.

Mniej znaczenia przywiązuje do utworu "Confession", będącego w zasadzie optymistycznym przerywnikiem pomiędzy poszczególnymi częściami płyty. Nieco też we wstępie wydaje mi się przesłodzony utwór "Under The Microscope", ale to są wyłącznie drobiazgi, które nie odbierają krążkowi właściwego dramatyzmu. Ów klimat czai się w ogólnym wrażeniu płynącym z odbioru "The Theory Of Molecular Inheritance". Trudno o inne spostrzeżenie jeżeli już w otwierającym album utworze "The Capsule" wraz z ostrą sekcją instrumentalną i apokaliptycznymi wokalami Damiana Wilsona, otrzymujemy wprowadzenie niczym do soundtracku na temat upadającego świata. Swoją drogą kompozycja "The Capsule" to kolejny przykład zręcznego manewrowania tempem muzyków Areny oraz drzemiącym u nich zacięciu do tworzenia drapieżnych riffów i ciężkich patentów instrumentalnych. W ten deseń wpisuje się także niezwykle dosadna w brzmieniu kompozycja "The Equation (The Science Of Magic)".

Ponadto na dystansie albumu "The Theory Of Molecular Inheritance" nie brakuje magicznych akcentów. Weźmy pod uwagę znakomite solówki gitarowe ("The Capsule", "Part Of You", "Life Goes On"), czy też inne instrumentalne wypuszczenia muzyków, jak choćby wyborne partie klawiszowe Clive'a Nolana ("The Heiligenstadt Legacy", "Integration", "Life Goes On"), czy liczne efekty wykorzystane w różnych częściach krążka. Całość nie traci melodyjności i zwiewności, choć w większości utworów daje się odczuć napięcie, tak jakby za chwilę miało wydarzyć się coś nieuchronnego. Jakkolwiek by nie było, uważam, że album "The Theory Of Molecular Inheritance" to mały renesans twórczości Areny. Zaangażowanie Damiana Wilsona do zespołu sprawiło, że muzyka kapeli jest nie tylko słyszana na instrumentach, ale i w słowach. W tej kolekcji utworów część z nich dociera do kosmicznego poziomu, część pozostaje w sprawdzonym standardzie nowego rocka progresywnego. Na tej muzycznej Arenie znowu dzieją się wielkie rzeczy!
Ocena: 9/10

Damian Wilson - głos nowej Areny
O albumie w skrócie...

Skład: John Mitchell (g, w), Clive Kolan (ik, w), Kylan Amos (b), Mick Pointer (p) i Damian Wilson (w)
 
Tracklista:
1. Time Capsule
2. The Equation
(The Science Of Magic)
3. Twenty-One Grams
4. Confession
5. The Heiligenstadt Legacy
6. Field Of Sinners
7. Pure Of Heart
8. Under The Microscope
9. Integration
10. Part Of You
11. Life Goes On

Rok wydania:
2022    
 
 
Kraj:
Wielka Brytania

Produkcja:
John Mitchell

Dystrybucja:
Verglas Music

Gatunek:
Rock Progresywny


Podsumowując: "Krążek zawiera wiele pięknych momentów, które sprawią, że powinniśmy o nim pamiętać na dłużej"

Konrad Sebastian Morawski
 
*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z aktualnymi recenzjami.
*Możesz też zajrzeć na instagrama Progresji Po Zmroku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz