Każdy kolejny album Voivod to przygoda. Wiadomo, że czas nigdy nie zaleczy ran, ale przestały już one krwawić. Voviod w erze po Denisie D'Amourze zdołał na tyle okrzepnąć, że kapela zaczęła nagrywać albumy mające szansę stać się klasykami. Wydany w 2018 roku "The Wake" był absolutnie najlepszym nagraniem Kanadyjczyków bez Piggy'ego, a wysoki poziom tego materiału bez wątpienia kontynuuje "Synchro Anarchy". To kolejne mocne wydawnictwo w dyskografii kanadyjskich wizjonerów muzyki.
Piętnasty album Voivod zawiera dziewięć utworów, które zostały utrzymane w charakterystycznej dla kapeli stylistyce. Na "Synchro Anarchy" usłyszymy muzykę łączącą ostre metalowe zagrywki, zaskakujące pomysły instrumentalne i progresywną wolność. Jest w tym sporo apokaliptycznego klimatu, właściwego dla tożsamości Voivod. Ważne, że kapela, którą dziś tworzą Michel "Away" Langevin, Denis "Snake" Bélanger, Daniel "Chewy" Mongrain i Dominique "Rocky" Laroche nagrała drugi album w niezmienionym składzie, co ostatni raz Kanadyjczykom przydarzyło się jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku. Zapnijcie więc pasy. Oto synchroniczna anarchia made in Kanada.
Piętnasty album Voivod zawiera dziewięć utworów, które zostały utrzymane w charakterystycznej dla kapeli stylistyce. Na "Synchro Anarchy" usłyszymy muzykę łączącą ostre metalowe zagrywki, zaskakujące pomysły instrumentalne i progresywną wolność. Jest w tym sporo apokaliptycznego klimatu, właściwego dla tożsamości Voivod. Ważne, że kapela, którą dziś tworzą Michel "Away" Langevin, Denis "Snake" Bélanger, Daniel "Chewy" Mongrain i Dominique "Rocky" Laroche nagrała drugi album w niezmienionym składzie, co ostatni raz Kanadyjczykom przydarzyło się jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku. Zapnijcie więc pasy. Oto synchroniczna anarchia made in Kanada.
Krążek zawiera drapieżne, schizofreniczne, totalnie spuszczone ze smyczy kawałki, takie jak "Paranormalium", "Synchro Anarchy", "Sleeves Off" i "Quest For Nothing", które są całkowitą jazdą bez trzymanki. Co tu się wydarzyło?! Muzycy Voivod zasuwają na instrumentach w dzikim rytuale, który łączy rdzenne, korzenne brzmienie z typowymi dla kapeli zainteresowaniami kosmosem i atakami najeźdźców z obcych planet. Świetne, charakterystyczne riffy, rewelacyjne przejścia pomiędzy sekcjami instrumentalnymi i ten apokaliptyczny wokal. To muzyka wojny!
Żadnym konwencjom nie poddaje się utwór "Planet Eaters". Porozciągany na wszystkie struny, utrzymany w dziwacznym, niejednostajnym tempie, daleko poza wszelkimi schematami, zwieńczony kapitalną improwizacją. Gitarzyści ozdabiają tu brzmienie efektownymi motywami, które zdają się wirować w przestrzeni utworu, a Snake niczym dowódca armii nawołuje do kolejnych uderzeń instrumentalnych - everyday, nasty decay, ever way, filthy disgrace. Podobnie jest w przypadku "Holographic Thinking", czyli kompozycji będącej ukłonem do wczesnych nagrań Voivod. Numer utrzymany w nieregularnym tempie, pełnym nagłych przyspieszeń, dziki w tej typowej dla kapeli dzikości. Do tego dochodzi wokal jakby schowany w tunelu. Snake prowadzi instrumentalistów przez korytarze eksperymentalnych dźwięków, niekiedy wręcz crimsonowskich, często nawiązujących do kultowego zderzenia wojny i pokoju z 1984 roku. Ależ to ma siłę rażenia!
Voivod na dystansie albumu "Synchro Anarchy" niekiedy też zwalnia. Wstęp do najbardziej progresywnej kompozycji na płycie "Mind Clock" prezentuje się niczym złowieszcze odliczanie. Kapela wreszcie i tu przyspiesza w charakterystycznym dla siebie stylu, powracając jednak do głównego, wolniejszego motywu, niż większa część płyty. Utwór jest niczym zderzenie ostrego jak brzytwa i dynamicznego instrumentarium z ciężkim, powolnym graniem. Podobnie jest w przypadku "Memory Failure", gdzie muzycy Voivod po kilku minutach wychodzą z wiodącego motywu, rozgrzewając instrumenty do czerwoności. W sumie więc w tej apokaliptycznej atmosferze otrzymujemy różne zwroty akcji. Voivod nawet na chwilę nie pozwala odpocząć swoim słuchaczom. Intensywność "Synchro Anarchy" jest niezwykle odczuwalna.
Poza tym wszystkim podobają mi się instrumentalne przestrzenie, na które Voivod znalazł miejsce w utworze tytułowym, czy też w numerze "Holographic Thinking". Świetnie wybrzmiewają też liczne solówki gitarowe, jak ta porozciągana na różne strony w utworze tytułowym lub w kompozycji "The World Today", czy też odjechane improwizacje gitarowe w "Planet Eaters" i "Sleeves Off". Doskonale na perkusji radzi sobie Away, który też pozostawił sobie trochę miejsca na indywidualne popisy. Rocky na basie solidnie, choć bez indywidualnych wypuszczeń.
W Voivod lubię, że po śmierci Piggy'ego, kapela na każdym kolejnym krążku pozostawia adnotację PIGGY WAS HERE nie odcinając się od wielkiej przeszłości. Kanadyjczycy przetrwali najcięższe chwile, a jednym z dowodów ich zwycięstwa jest album "Synchro Anarchy". To kolejne wielkie dzieło Voivod. Drapieżne, zadziorne, progresywne, oparte na standardach wypracowanych latami przez kapelę. Na pewno jest to równocześnie jeden z najlepszych albumów kapeli w czasach po śmierci Piggy'ego.
Żadnym konwencjom nie poddaje się utwór "Planet Eaters". Porozciągany na wszystkie struny, utrzymany w dziwacznym, niejednostajnym tempie, daleko poza wszelkimi schematami, zwieńczony kapitalną improwizacją. Gitarzyści ozdabiają tu brzmienie efektownymi motywami, które zdają się wirować w przestrzeni utworu, a Snake niczym dowódca armii nawołuje do kolejnych uderzeń instrumentalnych - everyday, nasty decay, ever way, filthy disgrace. Podobnie jest w przypadku "Holographic Thinking", czyli kompozycji będącej ukłonem do wczesnych nagrań Voivod. Numer utrzymany w nieregularnym tempie, pełnym nagłych przyspieszeń, dziki w tej typowej dla kapeli dzikości. Do tego dochodzi wokal jakby schowany w tunelu. Snake prowadzi instrumentalistów przez korytarze eksperymentalnych dźwięków, niekiedy wręcz crimsonowskich, często nawiązujących do kultowego zderzenia wojny i pokoju z 1984 roku. Ależ to ma siłę rażenia!
Voivod na dystansie albumu "Synchro Anarchy" niekiedy też zwalnia. Wstęp do najbardziej progresywnej kompozycji na płycie "Mind Clock" prezentuje się niczym złowieszcze odliczanie. Kapela wreszcie i tu przyspiesza w charakterystycznym dla siebie stylu, powracając jednak do głównego, wolniejszego motywu, niż większa część płyty. Utwór jest niczym zderzenie ostrego jak brzytwa i dynamicznego instrumentarium z ciężkim, powolnym graniem. Podobnie jest w przypadku "Memory Failure", gdzie muzycy Voivod po kilku minutach wychodzą z wiodącego motywu, rozgrzewając instrumenty do czerwoności. W sumie więc w tej apokaliptycznej atmosferze otrzymujemy różne zwroty akcji. Voivod nawet na chwilę nie pozwala odpocząć swoim słuchaczom. Intensywność "Synchro Anarchy" jest niezwykle odczuwalna.
Poza tym wszystkim podobają mi się instrumentalne przestrzenie, na które Voivod znalazł miejsce w utworze tytułowym, czy też w numerze "Holographic Thinking". Świetnie wybrzmiewają też liczne solówki gitarowe, jak ta porozciągana na różne strony w utworze tytułowym lub w kompozycji "The World Today", czy też odjechane improwizacje gitarowe w "Planet Eaters" i "Sleeves Off". Doskonale na perkusji radzi sobie Away, który też pozostawił sobie trochę miejsca na indywidualne popisy. Rocky na basie solidnie, choć bez indywidualnych wypuszczeń.
W Voivod lubię, że po śmierci Piggy'ego, kapela na każdym kolejnym krążku pozostawia adnotację PIGGY WAS HERE nie odcinając się od wielkiej przeszłości. Kanadyjczycy przetrwali najcięższe chwile, a jednym z dowodów ich zwycięstwa jest album "Synchro Anarchy". To kolejne wielkie dzieło Voivod. Drapieżne, zadziorne, progresywne, oparte na standardach wypracowanych latami przez kapelę. Na pewno jest to równocześnie jeden z najlepszych albumów kapeli w czasach po śmierci Piggy'ego.
Ocena: 9/10
![]() |
| PIGGY WAS HERE |
Skład: Snake (w), Chewy (g), Rocky (b), Away (p)
|
|
| Tracklista: 1. Paranormalium 2. Synchro Anarchy 3. Planet Eaters 4. Mind Clock 5. Sleeves Off 6. Holographic Thinking 7. The World Today 8. Quest for Nothing 9. Memory Failure Rok wydania: 2022 | Kraj: Kanada Produkcja: Voivod Dystrybucja: Century Media Records Gatunek: Metal Progresywny Thrash Metal Heavy Metal |
Podsumowując: "Świetne,
charakterystyczne riffy, rewelacyjne przejścia pomiędzy sekcjami
instrumentalnymi i ten apokaliptyczny wokal. To muzyka wojny!"
Konrad Sebastian Morawski
*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z aktualnymi recenzjami.
*Możesz też zajrzeć na instagrama Progresji Po Zmroku.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz