niedziela, 5 lutego 2023

Damanek "Making Shore" (recenzja)

Morza i oceany, sztorm, latarnia na zielonej wyspie, burza, niebezpieczeństwo. Okładka zdobiąca trzeci duży album brytyjskiego projektu Damanek pt. "Making Shore" przywodzi na myśl skojarzenia o wielkich odkrywcach. Ukazuje statek dopływający do celu pomimo otaczającego go niebezpieczeństwa. Jest podróżą do wyobraźni o nieznanym, trochę tak jak muzyka Damanek, będąca podróżą po różnych gatunkach muzyki. Twórcy zespołu ochoczo czerpali z licznych wpływów, tworząc kolejne udane dzieło w swojej dyskografii. Album "Making Shore" dostarcza tyle emocji, ile możemy zobaczyć na jego okładce.

Na krążku wystąpiła trójka muzyków znana z dwóch poprzednich albumów, czyli Guy Manning, Marek Arnold i Sean Timms, ale trzeba odnotować nieobecność Daniela Masha, którego w nagraniach Damanek mogliśmy usłyszeć w 2017 i w 2018 roku. Sekcja basowa została więc przejęta przez Manninga oraz zaproszonych gości. Tych ostatnich na krążku "Making Shore" znalazło się co niemiara, zresztą tak jak na poprzednich albumach projektu. Tyle, że trzeci duży album Damanek jest najbardziej dotąd rozbudowanym wydawnictwem tej wielogatunkowej kapeli. Otrzymujemy tu prawie 72 minuty muzyki rozpisane na dwie części, które składają się z dwunastu utworów, choć w gruncie rzeczy możemy też mówić o ośmiu numerach, bo pięć ostatnich w założeniu tworzy wielowątkową kompozycję "Oculus".

Warto więc od razu zacząć od wywołanego progresywnego monstrum. Wszakże "Oculus" to najmocniejsza karta w talii utworów jakie tworzą "Making Shore". Trwająca przeszło dziewięć minut uwertura ("Oculus Overture") jest instrumentalną celebracją dźwięków. Pełna zwrotów struktura utworu oferuje słuchaczowi piękne partie instrumentów klawiszowych w wykonaniu Seana Timmsa, które wraz z efektami budują nieomalże ścieżkę muzyczną do nienakręconego filmu. Czasem usłyszmy tu oceaniczne wokalizy, wtrącają się folkowe instrumenty, a gitary i perkusja leniwie wyznaczą kolejne przejścia w kompozycji. W rezultacie powstaje atmosfera tajemnicy, która przyciąga do odkrywania. Kolejne akty "Oculus" nie zawodzą. W łagodnym, zwiewnym klimacie wyłania się "Act I: Spot The Difference?", gdzie Guy Manning śpiewa niczym średniowieczni bard, tworząc zasłonę dymną przed eksplodującymi instrumentami w "Act II: The Corridor". To tutaj muzycy Damanek mocno przyspieszają, strosząc rockowe pazury, ale też kokietując słuchacza instrumentalnymi akcentami z pogranicza bluesa i jazzu. Szybka, żywiołowa kompozycja, miewa swoje refleksyjne momenty, tworząc w efekcie znakomite uzupełnienie pierwszego aktu.

Niczym w oceanicznej podróży po burzy, jaką był "Act II: The Corridor", wychodzi słońce. Muzycy Damanek w trzecim akcie "Oculus" powracają do łagodnego, kojącego duszę brzmienia. Zaiste, słuchacz otrzymuje tu efekt zmieniającej się wokół niego natury. Brytyjska kapela sprawnie operuje tempem utworów, tworząc wielobarwny wachlarz zagrywek instrumentalnych. W taki oto sposób kompozycja "Act III: Passive Ghost" jest beztroskim dryfowaniem po oceanicznej toni. Można zamknąć oczy, zatrzymać się i zastanowić nad swoim życiem. Piękna, subtelne zagrana ballada. Natomiast w finale następuje "Act IV: A Welcoming Hand". Najpierw brzmi nieco kuglarsko, następnie tajemniczo, aby finalnie wypłynąć na progresywne przestrzenie. Zachwycają rozmaite akcenty - partie saksofonu w wykonaniu Marka Arnolda to czysta poezja dźwięku. Jego solówka następująca w połowie utworu zachwyca. Kompozycja finalnie przyspiesza, tworząc mocny stempel na tym wielowątkowym tworze jakim jest "Oculus".  

Dużo ciekawej muzyki odnajdziemy także w pierwszej części albumu. W tej wszechstronności Damanek - tak jak było w przypadku poprzednich krążków grupy - niekiedy trudno się odnaleźć. Cechą, która wyróżnia Damanek jest eklektyzm. W ten sposób w zwartości dzieła usłyszymy dynamiczne, żywe kompozycje, przyprawione nutą orientu ("A Mountain Of Sky", "Crown Of Thrones"), natchnione blues'ującymi zagrywkami ("Back2Back", "Americana"), czerpiące z elektroniki ("Reflections On Copper"), czy też zaprezentowane niemalże w stylu baśniowej opowieści ("Oculus"). Nieco mniej podobają mi się wolniejsze momenty w zawartości albumu, takie jak ozdobiona "astronomicznymi" efektami balladowa kompozycja "Noon Day Candles" oraz nostalgiczny utwór "I Deep Blue (Sea Songs Pt. 1)". W obu przypadkach muzycy Damanek dodali trochę za dużo słodyczy. W każdym razie druga wymieniona kompozycja ma swoją kontynuację jeszcze na dystansie pierwszej płyty. O wiele bardziej żywiołową, naładowaną świetnymi zagrywkami gitarowo-perkusyjnymi, opartą na ciekawej strukturze, która ulega złamaniu w środkowej części utworu, popychając numer na progresywne przestrzenie, aby w finale raz jeszcze dołożyć na instrumentach. Cóż się nie dzieje w finale "Crown Of Thrones (Sea Songs Pt. 2)"?! Prawdziwa muzyczna jazda bez trzymanki.

Warto dodać, że album "Making Shore" został wypełniony świetnymi przestrzeniami, w których instrumentaliści dają popis na poziomie indywidualnych wypuszczeń. Kapitalnie brzmią liczne wędrówki gitarzystów ("A Mountain Of Sky", "Back2Back"), solowe partie instrumentów klawiszowych ("Americana"), czy też saksofon w wykonaniu Marka Arnolda ("Reflections On Copper"), będący wcale niecichym bohaterem tego albumu. Do tego dochodzą liczne zapierające dech momenty w wcześniej wspomnianym utworze "Oculus". Dzieło wybornie uzupełniają wszechobecne partie trąbki i fletu, w sensie wokalnym dochodzą także charakterystyczne chórki. Finalnie album "Making Shore" to najlepsze dzieło w dyskografii Damanek. Kapela zarejestrowała niezwykle wszechstronny, rozbudowany album, z którym fani rocka progresywnego przeżyją dużo wspaniałych emocji. To, jak wspomniałem we wstępie, to prawdziwa podróż w różne kierunki progresywnego świata.

Ocena: 7/10


O albumie w skrócie...


Skład: Guy Manning (b, buz, g, ik, ip, mando, w), Marek Arnold (efekty, sax), Sean Timms (g, ik, w), a także Brody Thomas Green (g), Cam Blokland (g), Ralf Dietsch (g), Jonathan Barrett (b), Nick Sinclair (b), Riley Nixon-Burns (t), Linda Pirie (f), Julie King (w), Kevin Currie (w), Amanda Timms (w)
 
Tracklista:
Część 1
1. A Mountain Of Sky
2. Back2Back
3. Noon Day Candles
4. Americana
5. I Deep Blue (Sea Songs Pt. 1)
6. Reflections On Copper
7. Crown Of Thrones
(Sea Songs Pt. 2)

Część 2
8. Oculus Overture
9. Act I: Spot The Difference?
10. Act II: The Corridor
11. Act III: Passive Ghost
12. Act IV: A Welcoming Hand   
 
Kraj:
Wielka Brytania

Produkcja:
Sean Timms

Dystrybucja:
Giant Electric Pea

Gatunek:
Rock Progresywny

Rok wydania:
2023


 
Podsumowując: "[...] to najlepsze dzieło w dyskografii Damanek. Kapela zarejestrowała niezwykle wszechstronny, rozbudowany album, z którym fani rocka progresywnego przeżyją dużo wspaniałych emocji"

Konrad Sebastian Morawski
 
*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z aktualnymi recenzjami.
*Możesz też zajrzeć na instagrama Progresji Po Zmroku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz