«zwierzę o silnie rozwiniętych półkulach mózgowych i chwytnych kończynach, prowadzące przeważnie nadrzewny tryb życia, żyjące głównie w lasach tropikalnych»
haken
«angielski zespół grający metal progresywny, założony w 2007 roku przez Richarda Henshalla, Matthew Marshalla i Rossa Jenningsa»
«angielski zespół grający metal progresywny, założony w 2007 roku przez Richarda Henshalla, Matthew Marshalla i Rossa Jenningsa»
...gotowi na nowy album Haken?
Siódmy krążek w dyskografii kapeli pt. "Fauna" zawiera łącznie dziewięć utworów, które wpisują się w najlepsze standardy twórczości Haken. Anglicy są nieprzewidywalni, ale w bardzo pozytywnym sensie. Ich muzykę wypełniają korytarze całkowicie zaskakujących dźwięków. W karuzeli wszechstronnych pomysłów i inspiracji nie brakuje również klasycznych metalowych riffów i zadziornego grania, nieodpornego na tradycyjne metalowe patenty. Różnorodność, jak w Systema Naturae Linneusza, wydaje się być kluczem do zrozumienia zawartości albumu "Fauna". To krążek będący definicją rocka i metalu progresywnego. Wielowątkowy, zróżnicowany, często po prostu zaskakujący, choć mając na uwadze dotychczasowe dokonania Haken, to mogliśmy się spodziewać, że kapela podejdzie nieschematycznie do nagrań nowego albumu.
Na wstępie - zaskoczenie. Zimne dźwięki, niczym na industrialnej ulicy, stanowią odważne otwarcie krążka. Następnie seria mocniejszych riffów, trochę rockowej podniosłości, ale motyw otwierający kompozycję nie da o sobie zapomnieć. Instrumentaliści Haken ostrzą gitarowe i perkusyjne pazury, tak jakby mieli stanąć do pojedynku z klasykami amerykańskiej sceny metalu. Tylko na wokalu Ross Jennings przypomina o swojej wrażliwości, doprowadzając kompozycję "Taurus" do wielkiego, emocjonującego finału. Tymczasem na kilka oddechów pozwala słuchaczom utwór "Nightingale". Rozpisana na przeszło siedem minut kompozycja schodzi z ciężkich tonów zaproponowanych w otwarciu, choć jej struktura sprawia wrażenie schizofrenicznej, niekontrolowanej wycieczki po różnych etapach twórczości Haken. Uzupełnienie utworu o partie chórków, serię cyfrowych efektów i kilka ciężkich riffów gitarowych w wykonaniu Richarda Henshalla i Charlie Griffithsa dowodzi tezy o zmiennym klimacie tego utworu. W finale przyjemny świergot, choć nie można mieć pewności, czy to żywe ptaki, czy tylko rezultat mechanicznej ingerencji człowieka w imitację natury?
Fantastycznie wybrzmiewa kompozycja "The Alphabet Of Me", którą w większości wypełniają elektroniczne efekty, fragmentami niemalże w duchu lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. To w połączeniu z rockującym Rossem Jenningsem i budzoną w niektórych momentach ostrzejszą warstwą twórczości Haken, tworzy wyborny efekt, doskonale wpisujący się w różnorodność albumu "Fauna". Takie drobiazgi, jak partie trąbki w finałowych partiach utworu, to już przepis na gęsią skórkę. Obok jednego z najlepszych utworów na krążku, jakim jest "The Alphabet Of Me", znalazł się trwający przeszło osiem minut numer "Sempiternal Beings". Początkowo leniwy, jakby w melancholijnej atmosferze, którą z różną intensywnością zakłócają mocniejsze partie instrumentalne. Efekt kotłujących się instrumentów w "Sempiternal Beings" wydaje się jednak nieco przeciągnięty. Wreszcie jednak Haken uderza tu w metalowym stylu, aby następnie zatopić się w melancholijnym oceanie.
Budzimy się w kolejnym utworze, a w zasadzie pobudkę urządzają ciężkimi riffami gitarowymi Richard Henshall i Charlie Griffiths we wstępie do "Beneath The White Rainbow". Ciężka kompozycja, nawet jak na najbardziej metalowe standardy Haken, okazuje się zadziwiająca. Pomimo ewidentnie metalowego brzmienia kapela zaprasza słuchaczy do dźwiękowego labiryntu - eksperymentuje ze strukturą dźwięku i dociera do niezwykle atrakcyjnych muzycznych rejonów brzmienia. Całość uzupełnia przesterowany wokal Rossa Jennigsa. Jak w kalejdoskopie zmienia się "Fauna" w kolejnym utworze. W typowej dla Haken różnorodności prezentuje się "Island In The Clouds" - wśród rockowych zadziorów instrumentalnych, kompozycji nie zabrakło charakterystycznego, nastrojowego klimatu, doskonale zaakcentowanego na poziomie autonomicznych partii gitar i ładnych przestrzeni. Natomiast w porównaniu do całej płyty nieprzekraczający czterech minut utwór "Lovebite" można określić rockowym przerywnikiem, zwięzłą miniaturą, która bardziej uzupełnia album, aniżeli dodaje coś wyjątkowego.
Najbardziej rozbudowaną kompozycję na krążku "Elephants Never Forget" można uznać za zręczne podsumowanie całego albumu. W prawie jedenastu minutach muzyki Anglicy zaproponowali słuchaczom szeroką paletę swoich możliwości. Nieco kuglarskie otwarcie, trochę w stylu cyrkowej areny, zamieni się w motyw przewodni utworu, zresztą świetnie wpisujący się w liryczne przesłanie albumu. Pod pozorem niewinnych dźwięków czai tu się dużo mroku akcentowanego na poziomie drapieżnych gitar oraz elektronicznych smaczków. Instrumentaliści Haken w "Elephants Never Forget" docierają do różnych stylów - od klasycznego rocka, poprzez elektronikę, ku świetnym metalowym improwizacjom. To prawdziwa kopalnia inspiracji, w dodatku oparta na nietypowej, zaskakującej strukturze. Na finał zaś następuje utwór "Eyes Of Ebony" łączący smutek i złość, znowuż nieregularny w swej strukturze, zasilany różnymi nurtami, spośród których najlepsze wrażenie tworzą przestrzenie będące miksturą charakternych riffów i elektronicznych paczek dźwięku. To piękny finał, gdzie wyraźne swoją obecność zaznaczył Peter Jones, który powrócił do składu Haken zastępując Diego Tejeidę.
W animalistycznej oprawce nie mieści się wiodący koncept liryczny. Zwierzęta są tu punktem odniesienia, choć odniosłem wrażenie, że Ross Jennings również o ich prawa troszczy się w zawartości albumu "Fauna". Są tu również poruszane wiodące kwestie na świecie, społeczne i polityczne, które symbolizują zwierzęta na poziomie poszczególnych utworów. Całość bogata w znaczeniach, tak jak warstwa muzyczna bogata jest w swej różnorodności. Ciężko zaryzykować stwierdzenie, że to najlepszy album w dyskografii Haken, bo taki osąd zweryfikuje przyszłość. W każdym razie album "Fauna" tworzą świetne utwory, które świadczą o doświadczeniu i wyjątkowości muzyki granej przez Haken.
Ocena: 8/10
![]() |
| Haken 2023 (fot. Max Taylor-Grant) |
Skład: Conner Green (b), Charlie Griffiths (g), Raymond Hearne (p), Richard Henshall (g), Ross Jennings (w) i Peter Jones (ik), a także gościnnie Miguel Gorodi (t, flug)
|
|
| Tracklista: 1. Taurus 2. Nightingale 3. The Alphabet Of Me 4. Sempiternal Beings 5. Beneath The White Rainbow 6. Island in the Clouds 7. Lovebite 8. Elephants Never Forget 9. Eyes Of Ebony Rok wydania: 2023 | Kraj: Wielka Brytania Produkcja: Haken Dystrybucja: Inside Out Music Gatunek: Metal Progresywny Rock Progresywny |
Podsumowując:
"To krążek będący definicją rocka i
metalu progresywnego. Wielowątkowy, zróżnicowany, często po prostu
zaskakujący, choć mając na uwadze dotychczasowe dokonania Haken, to
mogliśmy się spodziewać, że kapela podejdzie nieschematycznie do nagrań
nowego albumu"
Konrad Sebastian Morawski
*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z aktualnymi recenzjami.
*Możesz też zajrzeć na instagrama Progresji Po Zmroku.

.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz