poniedziałek, 20 marca 2023

Redemption "I Am The Storm" (recenzja)

W marcu 2023 roku mija dwadzieścia lat odkąd swój pierwszy duży krążek wydała kapela Redemption. Miała wówczas status supergrupy, bo tworzyli ją muzycy o uznanych nazwiskach, ograni już na scenie rocka i metalu. Dziś z oryginalnego składu kapeli pozostał tylko Nick van Dyk, a wpływ na taki obrót spraw miało wiele rozmaitych czynników, przede wszystkim nie zapominając o niespodziewanej i podstępnej chorobie Bernie Versaillesa. W oczekiwaniu na powrót tego znakomitego gitarzysty Redemption nie próżnuje, czego rezultatem jest ósmy duży album zespołu pt. "I Am The Storm".

W pracach nad następcą przeciętnie przyjętego albumu "Long Night's Journey into Day" z 2018 roku udział wzięli Nick van Dyk, Tom Englund, Sean Andrews, Vikram Shankar, Christ Quirate, a także gościnnie Simone Mularoni, Chris Poland i Henrik Danhage, choć w zasadzie udział Mularoniego lepiej byłoby określić jako pełnoprawny, bo został zaangażowany przy rejestrowaniu większości partii gitarowych, a także przy samej produkcji, miksie i masteringu krążka. Natomiast grafikę zdobiącą album wykonał, niemal jak zawsze w przypadku Redemption, ceniony w środowisku Travis Smith. Mrocznej, postapokaliptycznej wizji, towarzyszy taka też muzyka, która złożyła się na dziesięć utworów tworzących porządną celebrację metalu progresywnego, stanowiąc też powrót zespołu do światowego topu.
 
Od początku do końca na krążku utrzymuje się ostre metalowe brzmienie. Muzycy Redemption są wściekli. Słychać to w instrumentach, słychać też w słowach, które tworzą album "I Am The Storm". Skalę ostrych metalowych riffów Nicolasa van Dyka i Simone Mularoniego dobrze oddaje tytułowe otwarcie (jakże brutalne!), czy następujący tuż po nim utwór "Seven Minutes From Sunset", a także na dystansie albumu jeszcze numer "Resilience". Do tego dochodzą wielopiętrowe, urozmaicone solówki gitarowe, fragmentami wręcz urywające głowę. W ten sposób jeśli ktoś pierwszy raz spotyka się z Redemption, to po odsłuchu tych trzech utworów pomyśli, że ma do czynienia z wściekłą heavymetalową kapelą. Tyle, że w tym przypadku "heavy metal" jest najbardziej łagodnym określeniem popisów instrumentalnych muzyków Redemption. Niewiele pod tym względem zmieniają subtelne akcenty na poziomie partii klawiszowych w wykonaniu Vikrama Shankara.

W każdym razie czarowanie dźwiękiem zaczyna się od trzeciego utworu ("Remember The Dawn"), będącego jednym z najmocniejszych momentów albumu "I Am The Storm". Kapitalne instrumentalne otwarcie, gdzie otrzymujemy krótkie solowe partie wszystkich instrumentalistów, a także zaskakująca struktura utworu sprawiają, że znajdujemy się w prog metalowym tornado. Kapela nie rezygnuje z ciężkiego brzmienia, muzycy zasuwają jak w metalowym amoku, ale też wprowadzają wiele wpadających w ucho dźwięków. To Redemption w swej najlepszej formie. Swoją drogą kapela prezentuje też całą masę kapitalnych umiejętności dodając swojego ducha do covera utworu "Red Rain" Petera Gabriela. Jakaż to fantastyczna interpretacja tej kompozycji!

W zawartości albumu "I Am The Storm" znalazły się też dwa bardzo rozbudowane utwory. Oba czerpią z atmosfery początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Charakterystyczne zagrywki gitarowe, klasyczne brzmienie i typowe dla tamtego okresu przejścia pomiędzy kolejnymi częściami wielowątkowych struktur można traktować jako hołd dla najważniejszych przedstawicieli amerykańskiego prog metalu, czyli Dream Theater i Fates Warning. Oprócz tego, niewątpliwego atutu utworów "Action At A Distance" i "All This Time (And Not Enough)", dochodzą typowe dla prog metalu nieoczywistości, wśród których warto wspomnieć piękną przestrzeń instrumentalną ("Action At A Distance"), a także emocjonujące wypuszczenia instrumentalistów, w szczególności Vikrama Shankara w "All This Time (And Not Enough)". Harmonijną całość uzupełniają świetne gitarowe improwizacje. W sumie więc to piękne, poruszające kompozycje, bez wątpienia wpisujące się do katalogu najlepszych nagrań Redemption.

Ładnie wybrzmiewa także podniosła ballada "The Emotional Depiction Of Light", w której rewelacyjnie spisał się pod względem wokalnym Tom Englund. Dopiero w wolniejszych fragmentach twórczości Redemption potrafi on zaprezentować się z naprawdę esencjonalnej strony, wszak w bardziej drapieżnych utworach niekiedy brakuje mu siły, aby wejść do instrumentalnego kotła. Swoją drogą nie do końca też rozumiem umieszczenie na krążku drugiej wersji ballady "The Emotional Depiction of Light", którą oznaczono jako Vikram Shankar mix, ponieważ niewiele różni się od oryginału. Nie zmienia to jednak faktu, że to jeden z najlepszych balladowych utworów w dyskografii Redemption.

Jakkolwiek pozytywnie by nie pisać o albumie "I Am The Storm" to aktualne pozostaje pytanie jaką siłę miałyby nowe utwory Redemption, gdyby zamiast Toma Englunda śpiewał tu Ray Alder? Tak jak bowiem wcześniej wspomniałem aktualny frontman zespołu posiada bogatą skalę i niewątpliwą charyzmę, ale przy szybszych i bardziej drapieżnych fragmentach, jakich w zawartości "I Am The Storm" znalazło się mnóstwo, Tom Englund nie zawsze nadąża. Poza tym "I Am The Storm" to dzieło ze wszech miar udane. Mroczna wymowa albumu, hołd dla klasycznych patentów metalu progresywnego i efektowne zagrywki instrumentalistów wystarczą, aby stwierdzić, że oto Redemption zalicza naprawdę udany powrót do metalowej elity.

Ocena: 8/10

Redemption w 2023 roku
Skład: Tom S. Englund (w), Nicolas van Dyk (g, w), Sean Andrews (b), Vikram Shankar (ik, w), Chris Quirate (ip, p),  a także Simone Mularoni (g), Chris Poland (g) i Henrik Danhage (g)
 
Tracklista:
1. I Am The Storm
2. Seven Minutes From Sunset
3. Remember The Dawn
4. The Emotional Depiction Of Light
5. Resilience
6. Action At A Distance
7. Turn It On Again
8. All This Time (And Not Enough)
9. The Emotional Depiction of Light
10. Red Rain

Rok wydania:
2023

Kraj:
USA

Produkcja:
Nicolas van Dyk
Vikram Shankar
Simone Mularoni

Dystrybucja:
AFM Records

Gatunek:
Metal Progresywny


Podsumowując: "Od początku do końca na krążku utrzymuje się ostre metalowe brzmienie. Muzycy Redemption są wściekli. Słychać to w instrumentach, słychać też w słowach [...]"

Konrad Sebastian Morawski
 
*Polub Progresję Po Zmroku na facebooku i bądź na bieżąco z aktualnymi recenzjami.
*Możesz też zajrzeć na instagrama Progresji Po Zmroku
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz