wtorek, 23 stycznia 2018

Godra & Brüno "Kuro" (recenzja)

Twórcy albumu zatytułowanego "Kuro", czyli Jacek "Godra" Pełka i Bronisław "Brüno" Ehrlich, mówią o swoim projekcie, iż połączyli lekkie i jasne dźwięki charakteryzujące południe oraz ciemną, deszczową i wietrzną aurę północy. To artystyczne połączenie Śląska i Pomorza złożyło się na cztery kompozycje, które oprócz Godry i Brüno współtworzył Michał "Neithan" Kiełbasa z Antisound Studio. Całość rozpisana na przeszło czterdzieści minut okazuje się atmosferyczną propozycją w objęciach ambientu, z którego wypłynęły muzyczne atrybuty nowej fali, w tym przede wszystkim dark wave i charakterystyczne dla wspomnianych regionów folkowe ilustracje brzmienia. W sumie więc "Kuro" to muzyka wyjątkowa, ale i trudna w odbiorze. Rzecz wymagająca fascynacji ambientem i odwagi, aby zmierzyć się z trudną filozofią przemijania.

Album otwiera kompozycja "Medium", którą cechuje mocne, przygnębiające, intensywne brzmienie. Wyśpiewane słowa w rytm apokaliptycznych dźwięków - i widziałem człowieka, nad jego głową światłość i ciemność, dobro i zło, życie i śmierć - doskonale wprowadzają w świat sennych wyobrażeń Godry & Brüno. Ostatecznie pomimo, że w projekcie nie występuje zbyt wiele słów, to są one bardzo wymowne, oddając ducha przygnębionego mieszkańca współczesnego świata. To album, jak sądzę, o kontemplacji na temat odchodzenia. Godra & Brüno rozważają koncepcję mrocznej strony absolutu, jego bezgraniczności, dla której ram nie może stanowić ziemskie życie. W tych oto bezkresnych interpretacjach niespodziewanie wyłania się utwór "Martwa Natura". Jego pozorna instrumentalna szczątkowość - przede wszystkim ponura gitara - dowodzi, iż "Kuro" to także eksperymenty. Z jednej strony Godra & Brüno tworzą tu wrażenie post rockowego spopielenia, aby z drugiej skontaktować się z minimalistycznymi formami elektronicznymi. Wspomniane wcześniej słowa, drugi i ostatni raz wypowiedziane na krążku, pytają o sens ludzkiej wędrówki. Szeptane i mówione za narkotyczną gitarą wersety - to sen, zrywam się cały spocony, w wizjach tych jestem osamotniony, mój pokój bez drzwi, wszystko to jest ogromnym szokiem - okazują się niezapomnianym doznaniem, a zarazem brutalnym dotarciem do świadomości nieuchronnej egzystencji w kleistej życiowej powłoce.


Godra & Brüno w zawartości albumu "Kuro" poszli jeszcze dalej w warstwie eksperymentalnej. Ambientowe przestrzenie wypełniające trzynaście-i-pół minut utworu "Non-Terrestial Officers" mogłyby się zamienić w kontemplacyjny soundtrack na temat egzystencji. Pulsujący motyw przewodni niekiedy wdaje się w krótkie dialogi z instrumentalnymi lub elektronicznymi wytworami wyobrażeń Godry & Brüno. Uwagę zwraca przede wszystkim gitara spajająca tę trzynastominutową ekstatyczną wędrówkę w całość, czyli w ramiona cieni i nieoświetlonych marzeń. Z pewnością znajdą się słuchacze, którzy nie wytrzymają klimatu "Non-Terrestial Officers". Wystarczy jednak zamknąć oczy i dać się zahipnotyzować tej dark ambientowej miksturze, aby porwać się intrygującym korytarzom dźwięku. Natomiast ostatni utwór na krążku, niepozornie zatytułowany "Bayek", pogłębia wrażenia o eksperymentalnych inklinacjach muzyków. W zimnym, niemalże lodowatym brzmieniu utworu, słychać przerażenie, będące skutkiem dramatycznego procesu. Czy takie dźwięki towarzyszą człowiekowi, gdy kończy się jego ziemski byt? Ten utwór, będący równocześnie finałem albumu "Kuro", może wzbudzać skojarzenia z finałem słynnej "Odysei Kosmicznej" Stanleya Kubricka. Pozorny chaos, przebijanie się przez nieodgadnione dla umysłu obrazy i wreszcie też akcentowane histerią dźwięki rozkładają się w tajemniczym finale. Godra & Brüno w swych eksploracjach na temat dźwięku owemu finałowi stworzyli trudną, wyłaniającą się z nienaturalnych pomysłów aurę, której przewodzi dark wave.

W sumie ów spektakularny finał według informacji na płycie miał trwać powyżej siedmiu minut, ale w rzeczywistości jego czas trwania przekroczył minut siedemnaście. Nie o detale odmierzające czas na krążku "Kuro" jednak chodzi. Wszakże jest w tej muzyce wiele niepokoju, który będzie udzielał się słuchaczom. Album "Kuro" wychodząc od przygnębiającego, jakże depresyjnego klimatu, przemienia się w obecności słuchaczy w lodowate apokaliptyczne monstrum. Tyle, że to apokalipsa każdego z nas. Intymna, przenosząca do ostateczności, dająca możliwość poczucia świata dotąd nienazwanego. Album Godry & Brüno to świetna propozycja na temat ambientu, dark wave i filozofii przemijania, ale też równocześnie muzyka wymagająca od słuchacza skupienia i wyobraźni. Proponuję słuchać tylko nocą. Każdy kolejny sen będzie już innym snem. 

Ocena: 8/10 

O albumie w skrócie...

Skład: Jacek "Godra" Pełka, Bronisław "Brüno" Ehrlich i Michał "Neithan" Kiełbasa

Tracklista: 
1. Medium
2. Martwa Natura
3. Non-Terrestial Officers
4. Bayek

Rok wydania:

2017

Kraj:
 

Polska 
Produkcja:
Godra & Brüno

Dystrybucja:
Fuffa Recordz

Gatunek:
Ambient, Dark Wave, New Wave

Podsumowując: "To sen, zrywam się cały spocony, w wizjach tych jestem osamotniony, mój pokój bez drzwi, wszystko to jest ogromnym szokiem"

Konrad Zola


*Przeczytaj recenzję poprzednich albumów Bronisława Ehrlicha w ramach jego zespołu Bruno Światłocień, czyli pt. "Czerń i Cień II" oraz "Dies Irae".
*Przeczytaj wywiad z Bronisławem Ehrlichem.

1 komentarz:

  1. http://godrapromotion.blogspot.com/2017/11/godra-bruno-oby-tylko-ludzie-przezyli.html

    https://www.youtube.com/watch?v=hdGdo3aI3oY&index=17&list=PLOJzF4F7xHxP35J3KFrsWbefITvUqMbUV

    OdpowiedzUsuń